Książki.dot.com
Artykuły na różne tematy
Komiza - miasto na rejs
Wyspa Vis znajduje się dość daleko od wybrzeża Chorwacji, jednak nie są to wielkie odległości w sensie bałtyckim lub tym bardziej oceanicznym :) Czterogodzinny rejs z Hvaru wystarczy, aby się tam dostać.
Komiża to miasteczko na wyspie Vis - drugie (i ostatnie) oprócz miasta Vis. Moim zdaniem dużo ciekawsze. Komiża ma ten swój specyficzny klimat chorwackiego miasteczka na oddalonej od stałego lądu wyspie. Rejs tam nie jest szczególnie długi, trzeba tylko nadłożyć kilka godzinek w jedną stronę, jeśli płyniemy z Hvaru. Jeśli czarter jachtu mamy z okolic środkowej Dalmacji - zdążymy bez problemu w ciągu tygodnia.
Jak tam dopłynąć?
Komiża znajduje się po zachodniej stronie wyspy, w dość dużej zatoce. Podejście jest proste i nie nastręcza trudności. Uważać należy jedynie na skały przy jednym z cyplów zatoki - stoi na nich latarnia - jest bardzo
płytko i nie wolno 'ścinać' zakrętu pomiędzy wyspą a tymi skałami.
Port
Mariny jako takiej nie ma. Jachty cmują przy nabrzeżu miejskim z prądem i wodą. Ceny rozsądne. Można przycumować na chwilę, żeby nabrać wody. W sezonie 2004 był bardzo dobrze mówiący po angielsku i komunikatywny bosman. Staje się rufą do falochronu. Miejsca w głębi zatoki mają mooringi, gdzieś w połowie falochronu one się niestety kończą i pozostaje rzucić kotwicę. Pryszniców nie ma, jest kibelek za darmo (nieco daleko od jachtu).
Miasto
Bardzo przyjemne miasteczko. W centrum dwie wypożyczalnie skuterów. Jedna wypożycza tylko na cały dzień, druga także na godziny (70kn). W godzinę da się skuterkiem dojechać do miasta Vis (w międzyczasie wspinając się na
wysokość 250m) i wrócić, ale nie zsiadając ze skutera. Podczas spaceru w przeciwną względem nabrzeża jachtowego część miasta można wpaść do knajpki, ciekawie urządzonej w taki sposób, że siedzi się na galerii, a pod nią jest kawałek małej zatoczki - po prostu knajpa wybudowana ponad wodą. Niestety, tam trzeba coś jeść. My chcieliśmy tylko po piwie i mimo, że knajpa świeciła pustkami, obsługa posadziła nas przy takim oślim stoliku, jedynym na niższym piętrze (!). Stolik był ewidentnie dla obsługi - siedzieli tam
wcześniej i grali w karty. No, to było poniżej granicy dobrego wychowania po prostu. Gdybyśmy nie byli zmęczeni i nie chciało nam się pić, to odwrócilibyśmy się na pięcie.
Tagi: chorwacja vis rejsy rejs jachty czartery czarter
Artykuły o podobnej tematyce:
Czartery jachtów
Aktywność robotów sieciowych: Google: 65, MSN: 37, Yahoo: 139