From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: Sens dużyrów
Użytkownik "Szerr" <nie podam.pl> napisał w wiadomości
news:1aruikc13ld2b$.2dkmp3hhh7n8$.dlg 40tude.net...
> Dnia Sun, 28 Oct 2007 22:04:40 +0100, locke napisał(a)
> w:<news:fg2ssv$1cb$1 news.interia.pl>:
>
> > dzieckiem, to smarkacz w domu oberwałby za swoje zachowanie, ale cieć
poszedłby
> > na zieloną trawkę za przekroczenie swoich uprawnień.
>
> Guzik byś mu zrobił.
Jesteś pewny?
From: RomanO <romik197_mniej_o_jeden klub.chip.pl>
Subject: dziennik dane osobowe
Mam problem z wypełnianiem danych o uczniach i ich rodzicach:
Wychowawca jest odpowiedzialny za to, by w dzienniku lekcyjnym wypełnić
rubryki, dane osobowe ucznia i rodziców.
Mam wątpliwości i problem ,jak to zrobić?
Skąd te dane mają pochodzić, jaka jest forma ich podawania wychowawcy?
Zrobiła się mała awanturka, bo dyrektor nie mógł znaleźć w dzienniku
danych rodziców z trójki klasowej.
Nie wpisałem, bo nie mogę doprosić się o dane z sekretariatu.
Stan klasy zmienił się już pięć razy.
Ubywali, przybywali, przenosili się.
A forma informacji o tym, jest następująca:
(Np sekretarka na korytarzu)
"Masz nowego ucznia, jest u mnie jego teczka".
Leży tam sterta z różnych klas i co, mam tego szukać?
Raz mi dali, połowa była z innych klas?
Jak jest z tym u was?
RomanO
From: "Ilona" <naukomznin1 amorki.pl>
Subject: Re: Technik Archiwista ->tu
No tak, tylko my mamy jakis staroć z ministerstwa gdzie polecają mi
korzystać z Windowsa 95
Użytkownik "Adam" <acichow box43.pl> napisał w wiadomości
news:ffvfpg$53l$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
>> Dzieki za info, ale jak dyrektor każe to co mam zrobić, poza tym toteż
>> dla
>> mnie informacja, bo nigdzie nie ma materiałow do tego przedmiotu dla
>> Technika Archiwisty :((
> Pozostaje więc tylko jedno: wziąć do ręki podstawy programowe, program
> nauczania (te musi ci dostarczyć szkoła - taki jest jej obowiązek),
> szkolny system ocenia - zrobić taki plan wynikowy (albo: szczegółowy
> rozkład materiału plus przedmiotowy system ocenianiania).
> AC
>
>
From: RomanO <romik197_mniej_o_jeden klub.chip.pl>
Subject: dziennik dane osobowe
Mam problem z wypęłnianeim danych o uczniach i ich rodzicach:
Wychowawca jest odpowiedzialnny za to, a w dzienniku lekcyjnym są
rubryki na dane osobowe ucznia i jego rodziców.
Jak u Was wygląda procedura takowego wypełniania?
Mam wątpliwości i problem jak to zrobić?
Skąd te dane osobowe mają pochodzić i jaka jest forma ich podawania
wychowawcy? Zrobiła się mała awantura, bo dyrektor nie mógł znaleźć w
dzienniku danych rodziców z trójki klasowej.
Nie wpisałem, bo nie mogę doprosić się kompletne dane z sekretariatu.
Stan klasy zmienił się już pięć razy.
Ubywali, przybywali, przenosili się.
A forma informacji o tym jest następujaca:
(Np sekretarka na korytarzu)
"Masz nowego ucznia, jest u mnie jego teczka".
Leży tam sterta z różnych klas i mam tego szukać?
Raz mi dali, to połowa była z innych klas?
Jak jest z tym u was?
RomanO
From: "zarze" <tirtir gazeta.pl>
Subject: Re: zmniejszenie ilosci godzin w trakcie roku szkolnego
Użytkownik "RomanO" napisał w wiadomości
> Jak to "przenosi", to chyba dyrekcja zgodę wyraziła? (...ciach...) To
> problem dyrekcji i OP dać ci zatrudnienie zgodnie z umową. (...ciach...)
> Coś mi tu pachnie zastosowaniem KP. RomanO
Dziękuję wszystkim
za odpowiedzi - na razie czekam na spotkanie ze związkowym radcą prawnym. O
wynikach rozmowy i całej sprawy poinformuję.
Pozdrawiam
Papryka
From: RomanO <romik197_mniej_o_jeden klub.chip.pl>
Subject: Re: Sens =?ISO-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
Adam napisał(a):
<...>
> W ostatnich latach problemem jest kiepska frekwencja na zajęciach młodzieży
> w szkołąch ponadgimnazjalnych. Nagminną praktyką jest to, że rodzicie
> najzwyczajniej w świecie kłamią,...
Znam przypadek:
Mama podpisuje usprawiedliwienia dziecku, które w czasie swoich lekcji
"jeździ" wózkiem po mieście ze swoją mała siostrą.
"Podkablowałem" wychowawcy!
RomanO
From: RomanO <romik197_mniej_o_jeden klub.chip.pl>
Subject: Re: Sens =?ISO-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
Szerr napisał(a):
<...>
> Więc jestem bardzo ciekaw, jakie konsekwencje - w ramach tegoż wychowania -
> grożą uczniowi Twojej szkoły za podobne zachowania.
>
<...>
"Z łac. consequentia, konsekwencje:
Wynik, skutek, rezultat, logiczne następstwo faktów
....wytrwałość w dążeniu do czegoś."
Cytuję z:
"Procedury postępowania w sytuacjach zagrożeń.....
"1. Zdecydowane i stanowcze, bez wdawania się w dyskusje, całkowite
przerwanie negatywnych zachowań."
.....
5. Wyciągniecie konsekwencji zgodnie ze Stutem szkoły".
....
"Postępowanie w sytuacji naruszenia nietykalności osobistej nauczyciela...
1. Powiadmienie wychowawcy i dyrekcji szkoły.
2. Powiadomienie policji i sądu rodzinnego.
3. Wezwanie rodziców.
4. Konsekwencje ze statutu."
W naszym statucie, dostają z "górnej półki".
Za niszczenie mienia, byłaby nagana dyrektora z obniżeniem do nagannej
oceny ze sprawowania. Następne takie zdarzenie jest równoznaczne z
wnioskiem do Kuratora o przeniesienie do innej szkoły. A jak jest
pełnoletni, usunięciem ze szkoły.
RomanO
From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: Sens =?iso-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
Dnia Sun, 28 Oct 2007 22:04:40 +0100, locke napisał(a)
w:<news:fg2ssv$1cb$1 news.interia.pl>:
> dzieckiem, to smarkacz w domu oberwałby za swoje zachowanie, ale cieć poszedłby
> na zieloną trawkę za przekroczenie swoich uprawnień.
Guzik byś mu zrobił.
--
Quid leges sine moribus?
Rejestracja domen
From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: Sens dużyrów
Użytkownik "Adam" <acichow box43.pl> napisał w wiadomości
news:fg2itr$len$1 nemesis.news.tpi.pl...
> > Ale to nie zmienia postaci rzeczy, że gdyby woźny w podobny sposób jak
> > nauczyciel próbował reagować, to rodzice też mogliby mieć uzasadnione
> > pretensje.
> I mieli. Odbyła się konfrontacja - na której woźny powiedział, że żaden
> łobuz nie będzie niszczył efektów jego pracy. On jest człowiekiem harującym
> ciężko za małe pieniądze tylko po to, aby ta szkoła się nie zawaliła i żaden
> darmozjad, źle wychowany, nie będzie złoślwie niszczył kranów. Za mało
> państwo w dupę smarkaczowi dawali w domu - to teraz sa takie efekty -
> sentencjonalnie stwierdził woźny. Dość dobrze zestroił się z rodzicami tego
> ucznia, bo to byli ludzie jego pokroju i jego mentalności. Z tego, co wiem,
> że zrozumieniem przyjęli ten wywód i chyba jeszcze złoili synowi tyłek w
> domu za brak szacunku dla cudzej pracy.
No to miał szczęście, że trafił na matołków. Gdyby podobnie postąpił z moim
dzieckiem, to smarkacz w domu oberwałby za swoje zachowanie, ale cieć poszedłby
na zieloną trawkę za przekroczenie swoich uprawnień.
From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: Sens dużyrów
Szkoła ma uczyć i wychowawać. Pamiętajmy jednak, że dziecko w szkole spędza
mniejszą część doby - reszta to wpływy wychowawcze domu. Np. od lat
obserwuję takie zjawisko: do autobusu miejskiego (tramwaju) wsiada matka z
dzieckiem w wieku np. 2-8 lat. Jest spory tłok, ktoś ustępuje jej miejsca.
Pani zamiast usiąść i wziąć dziecko na kolana ("miejsce dla matki z
dzieckiem"), sadza swoją pociechę, a sama wisi nad nim (często z jakąś
siatką z zakupami) podczepiona do uchwytu pod sufitem. Przecież ona
łopatolpogiczne w takiej sytuacji wyparocowuje w swym dziecku postawę, że
dzieci mają siedzieć, a starsi stać. Skutek potem jest taki, że zdecydowana
większość starszej młodzieży (14-25 lat) nie widzi żadnych podstaw do tego,
aby w środkach masowej komunikacji ustępować miejsca straszym.
Jeżeli dziecko jest nauczone w domu pewnych postaw, to przenosi je do
szkoły - nauczyciele nie są często w stanie tego odkręcić.
W ostatnich latach problemem jest kiepska frekwencja na zajęciach młodzieży
w szkołąch ponadgimnazjalnych. Nagminną praktyką jest to, że rodzicie
najzwyczajniej w świecie kłamią, usprawiedliwiając niepobecności swych
dzieci (ewidentne przypadki - pociecha siedzi w knajpie, a rodzic twierdzi,
że dziskco było w domu z gorączką). Podobnie bywa w przypadkach stałych
zwolnień z zajęć wychowania fizycznego.
AC
From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: Zawarcie małżeństwa jako uczeń - pytanie
> Mógł zmienić nazwisko wcześniej.
Nie tak bardzo - jak się żenił to też miał ok. 19-lat, a dotąd jego rodzicom
to nazwisko nie przeszkadzało.
AC,.
From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: Sens =?ISO-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
Dnia Sun, 28 Oct 2007 19:33:23 +0100, RomanO napisał(a)
w:<news:fg2kni$c40$1 atlantis.news.tpi.pl>:
>> Potrzebna wam superniania.
> Tu jest medialne kreowane postaci.
> Chyba nie widziałeś kulisów tego programu?
Nieważne, chodzi o symbol.
> A i jeszcze jedno...wychowanie trwa jakiś czas.
> A i po przejściu ze jednej szkoły do drugiej, czasem "prostowanie" trwa
> kilka lat. A dotyczy to; zarówno dzieci jak i rodziców.
Więc jestem bardzo ciekaw, jakie konsekwencje - w ramach tegoż wychowania -
grożą uczniowi Twojej szkoły za podobne zachowania.
--
Quid leges sine moribus?
From: RomanO <romik197_mniej_o_jeden klub.chip.pl>
Subject: Re: plan wynikowy -> Tu
Adam napisał(a):
> Dzięki za rady - niechbnie sprawdzę, jak to będzie działało. Pomysł jest
> dobry.
I zamedluj!
RomanO
From: RomanO <romik197_mniej_o_jeden klub.chip.pl>
Subject: Re: Sens =?ISO-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
Szerr napisał(a):
> Dnia Sun, 28 Oct 2007 01:09:38 +0200, Adam napisał(a)
> w:<news:fg0gq5$9e1$1 nemesis.news.tpi.pl>:
> Straciliście wpływ na waszych wychowanków, uczniowie nic sobie z was nie
> robią. Potrzebna wam superniania.
<...>
Tu jest medialne kreowane postaci.
Chyba nie widziałeś kulisów tego programu?
Poza tym, ona ma jednego lub kilkoro dzieci "w kupie".
Gdyby miała pracować, jak obecne Siłaczki, i Judymy,
(za taką śmieszną, kasę), po prostu by jej nie było.
A i jeszcze jedno...wychownie trwa jakiś czas.
A i po przejściu ze jednej szkoły do drugiej, czasem "prostowanie" trwa
kilka lat. A dotyczy to; zarówno dzieci jak i rodziców.
RomanO
From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: Zawarcie =?iso-8859-2?Q?ma=B3=BFe=F1stwa_jako_ucze=F1?= - pytanie
Dnia Sun, 28 Oct 2007 18:51:39 +0100, Adam napisał(a)
w:<news:fg2ihr$kjv$1 nemesis.news.tpi.pl>:
> on się nazywał Chujoza
Mógł zmienić nazwisko wcześniej.
--
Quid leges sine moribus?
From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: Sens dużyrów
> Ale to nie zmienia postaci rzeczy, że gdyby woźny w podobny sposób jak
> nauczyciel próbował reagować, to rodzice też mogliby mieć uzasadnione
> pretensje.
I mieli. Odbyła się konfrontacja - na której woźny powiedział, że żaden
łobuz nie będzie niszczył efektów jego pracy. On jest człowiekiem harującym
ciężko za małe pieniądze tylko po to, aby ta szkoła się nie zawaliła i żaden
darmozjad, źle wychowany, nie będzie złoślwie niszczył kranów. Za mało
państwo w dupę smarkaczowi dawali w domu - to teraz sa takie efekty -
sentencjonalnie stwierdził woźny. Dość dobrze zestroił się z rodzicami tego
ucznia, bo to byli ludzie jego pokroju i jego mentalności. Z tego, co wiem,
że zrozumieniem przyjęli ten wywód i chyba jeszcze złoili synowi tyłek w
domu za brak szacunku dla cudzej pracy.
AC
From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: Sens dużyrów
Użytkownik "Szerr" <nie podam.pl> napisał w wiadomości
news:1l40muc7bf5up.9r0wosnj5yp5.dlg 40tude.net...
> Dnia Sun, 28 Oct 2007 15:43:13 +0100, Adam napisał(a)
> w:<news:fg277v$s5e$1 atlantis.news.tpi.pl>:
>
>> Jednak upierdliwy rodzic z takiego incydentu, umiejętnie podpuszczony
>> przez
>> jakiegoś cwanego prawnika mógłby zaciągnąć przed sąd za naruszenie
>> nietykalności.
>
> Boże, Adam, odpuść mi! Rzęsy mi dęba stają, jak coś takiego czytam!
>
> Ty tak serio, czy prowokujesz?
Zgadnij...
AC
Serwer wirtualny
From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: Zawarcie małżeństwa jako uczeń - pytanie
Użytkownik "Szerr" <nie podam.pl> napisał w wiadomości
news:1padx04bmi11k.1b6ko7dgxgg2z.dlg 40tude.net...
> Dnia Sun, 28 Oct 2007 15:35:10 +0100, Adam napisał(a)
> w:<news:fg26ou$qki$1 atlantis.news.tpi.pl>:
>
>> Mój kolega żeniąc się przyjął nazwisko żony.
>
> Ciepłe kalesony nie mężczyzna..
Nie - on się nazywał Chujoza, a żona Śniadecka.
AC
From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: Zawarcie =?iso-8859-2?Q?ma=B3=BFe=F1stwa_jako_ucze=F1?= - pytanie
Dnia Sun, 28 Oct 2007 15:35:10 +0100, Adam napisał(a)
w:<news:fg26ou$qki$1 atlantis.news.tpi.pl>:
> Mój kolega żeniąc się przyjął nazwisko żony.
Ciepłe kalesony nie mężczyzna..
--
Quid leges sine moribus?
From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: Sens =?iso-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
Dnia Sun, 28 Oct 2007 01:09:38 +0200, Adam napisał(a)
w:<news:fg0gq5$9e1$1 nemesis.news.tpi.pl>:
> Otóż znam następujący przypadek: uczeń podczas przerwy wyłamywał w toalecie
> wylewkę od kranu - ot tak sobie zmierzył się z wytrzymałością mosiądzu.
> Zauważył to nauczyciel i poprosił ucznia, aby udał się z nim do dyrektora na
> stosowną rozmowę na temat szanowania wspólnego mienia itp. Uczeń
> kategorycznie odmówił
Odnoszę wrażenie, że wychowawczy poziom waszej szkoły jest po prostu
tragiczny. Nie dziwi mnie, że uczeń niszczył mienie - to może się zdarzyć w
najlepszej rodzinie. Zastanawia natomiast mocno, że uczeń tak po prostu
odmawia wykonania polecenia nauczyciela - i to jeszcze przyłapany na czymś
tak poważnym, że ze strachu przed konsekwencjami powinien robić w portki.
Wnioskuję, że uczniów w waszej szkole nie spotykają żadne realne
konsekwencje. Ani za niszczenie mienia, ani za inne czyny chuligańskie. Ani
za odmowę wykonania polecenia nauczyciela, ani za inne rażące przejawy
demoralizacji.
Straciliście wpływ na waszych wychowanków, uczniowie nic sobie z was nie
robią. Potrzebna wam superniania.
--
Quid leges sine moribus?
From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: Sens =?iso-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
Dnia Sun, 28 Oct 2007 15:43:13 +0100, Adam napisał(a)
w:<news:fg277v$s5e$1 atlantis.news.tpi.pl>:
> Jednak upierdliwy rodzic z takiego incydentu, umiejętnie podpuszczony przez
> jakiegoś cwanego prawnika mógłby zaciągnąć przed sąd za naruszenie
> nietykalności.
Boże, Adam, odpuść mi! Rzęsy mi dęba stają, jak coś takiego czytam!
Ty tak serio, czy prowokujesz?
--
Quid leges sine moribus?
From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: Sens dużyrów
Użytkownik "Adam" <acichow box43.pl> napisał w wiadomości
news:fg0gq5$9e1$1 nemesis.news.tpi.pl...
> >
> > Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski?
> Otóż znam następujący przypadek: uczeń podczas przerwy wyłamywał w toalecie
> wylewkę od kranu - ot tak sobie zmierzył się z wytrzymałością mosiądzu.
> Zauważył to nauczyciel i poprosił ucznia, aby udał się z nim do dyrektora na
> stosowną rozmowę na temat szanowania wspólnego mienia itp. Uczeń
> kategorycznie odmówił więc nauczyciel nieopatrznie chciał mu pomóc i lekko
> ująwszy ucznia pod rękę - zaczął prowadzić do dyrektora. Uczeń wszczął
> krzyk, jakby mu się działa wielka krzywda. Dla oglądających to wydarzenie
> wyglądało to tak, jakby rzeczywiście nauczyciel zrobił coś złego. Rodzice
> ucznia poskarżyli się w kuratorium - w rezultacie zrobiła się wielka afera
> (a więc sytuacja podobna, jak ponad rok temu w jednym z gimnazjów).
> Znam też podobne wydarzenie w szkole, gdy w podobnej systuacji zareagował
> woźny - zrobił to jednak chyba intelignetniej, bo uczeń nie podniósł
> wrzasku: woźny delikatnie acz stanowczo przytrzymał za rękę i nie czyniąc
> żadnego bólu - zaprowadził skutecznie wandala do dyrektora. Rodzice coś tam
> zdaje się protestowali, ale woźny wyłożył im to po swojemu. O dziwo -
> poskutkowało.
Ale to nie zmienia postaci rzeczy, że gdyby woźny w podobny sposób jak
nauczyciel próbował reagować, to rodzice też mogliby mieć uzasadnione pretensje.
From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: plan wynikowy -> Tu
[...]
> Szczegółowy rozkład materiału, czy plan wynikowy jest utworem.
> A jako taki, podlega ochronie prawem autorskim.
> Osobistym i materialnym. Jak to się ma do "w szkolnych układów
> pracowniczych", to następna sprawa.
> Tego chyba nikt jeszcze nie ruszał, a szkoda.
"Trafiłeś chyba w sedno tarczy" - jak mawiał pułkownik SB z filmu "Rozmowy
kontrolowane". Na wspomnainym przeze mnie w innym miejscu szkoleniu wyraźnie
było podkreślone, że plan wynikowy jest w zasadzie autorskim opracowaniem
nauczyciela. Gdy takowy przeglądałem - to było kilkanaście stron tekstu,
żmudnie rozpisanego niemal na indywisuwalne role.
Parę lat temu pytano, dlaczego na uczelni za wykład płaci się w oparciu o
umowę o dzieło, a w szkole jest to niemożliwe: wyjaśniono, że wykład na
uczelni jest utworem autorskich, zaś wykąłd na lekcji w szkole nie
(dlaczego - nie wiem do dziś).
> Jeśli wymagane jest z obowiązków (np. zapis w Statucie, znaczy się szkoła
> rości sobie do tego prawa własności) winno być za to dodatkowe
> wynagrodzenie. Za użytkowanie, oczywiście przez kogoś innego, zakład pracy
> i za Twoją zgodą.
I to jest chyba dobry trop postępowania - nic tak nie gasi zapału dyrektórw
jak wizja konieczności zapłaty za dodatkową pracę.
> Oczywiście za ogólny rozkład wynikający z podstawy programowej -nie.
> To wynika z zatrudnienia. Ale prawa pracownicze i autorske istnieją
> Inaczej można by wszystkie lekcje zarejestrować.
> i w razie czego, (np. zastępstwo -puścić, a pani bibliotekarka pilnuje).
> Tak w ogóle; po co zatrudniać kogoś potem na następny rok?
> Powodzenia w pracy.
Dzięki za rady - niechbnie sprawdzę, jak to będzie działało. Pomysł jest
dobry.
Pozdrawiam
AC
From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: Sens dużyrów
> No i jakie miałeś obawy w tej sytuacji? Że zostaniesz posądzony o
> naruszenie nietykalności cielesnej ucznia, czy o molestowanie?
> Adamie, nie bądź siewcą oświatowej paranoi!
Nie - w pierwszej chwili obawiałem się, że rzeczywiście mógł sobie coś
zrobić przy tej kolizji - walnął o posadzkę "jak łysy o beton".
Jednak upierdliwy rodzic z takiego incydentu, umiejętnie podpuszczony przez
jakiegoś cwanego prawnika mógłby zaciągnąć przed sąd za naruszenie
nietykalności. Na szczęście było dużo świadków tej kolizji - to uczeń z
pełnym biegu zderzył się ze mną.
AC
From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: Zawarcie małżeństwa jako uczeń - pytanie
> No tak, założyłem, że mężczyznom się to nie zdarza.
>
Zdarza się - narzeczeni są pytani, jakie nazwisko pragną nosić i jakie ma
być nazwisko dziecka. Mój kolega żeniąc się przyjął nazwisko żony.
AC
From: Tristan <niechce spamu.pl>
Subject: Re: Sens =?ISO-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
W odpowiedzi na pismo z niedziela, 28 października 2007 11:26
(autor Szerr
publikowane na pl.soc.edukacja.szkola,
wasz znak: <th5ysqx5meq0.1krdsuiin80qc.dlg 40tude.net>):
> Prawo jest jedno dla nauczyciela i dla woźnego. Tylko ten drugi ma, jak
> się okazuje, więcej inteligencji w stosowaniu tego prawa.
> Dlaczego nauczyciele nie są w stanie nauczyć się tego od woźnych?
Chodzi o społeczne podejście... Woźny to ,,wiadomo, ten burak po zawodówce
co to nie warto się nim przejmować'' a nauczyciel to ,,ten zboczony pedofil
co to moje biedne dziecko molestuje po kilka godzin dziennie''
--
Tristan
Jeśli chcesz się dowiedzieć jak nieskutecznie a złośliwie spamować,
napisz tu: beata neobit.pl ola neobit.pl taniaksiazka.sklep.pl wp.pl
krzysztof.rosolek neostrada.pl windykacja grabowski.biz.pl
Kolczyki
From: RomanO <romik197_mniej_o_jeden klub.chip.pl>
Subject: Re: Sens =?ISO-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
locke napisał(a):
<..>
> Nie może. Ochroniarz zatrudniony w szkole ma dokładnie takie same uprawnienia,
> jak ochroniarz np. w hipermarkecie - NIE WOLNO mu tknąć palcem nikogo, kto nie
> stwarza bezpośredniego zagrożenia. Jedynie odpowiednie służby, takie jak policja
> czy straż miejska mają prawo używania tzw. przymusu bezpośredniego bez wymogu
> zaistnienia zagrożenia.
<...>
Oczywiście my tu dyskutujemeu TYLKO i wyłącznie o ich interpretacji.
No i oczywiście relacjach prawa pracownika szkoły (jakim jest
nauczyciel) i obywatelskim.
Tzw. szkolne "procedury" (są w szkole obowiązkowe) i winny być
kompatybilne z obowiązującym prawem w RP.(W tym osób nieletnich).
Nie widzę sensu dyskusji, o braku bezpośredniego zagrożenia.
Nawet bez dyskusji; czym ona jest na terenie szkoły.
Jeśli takie służby są powołane, to TYLKO (chyba)mają sens w takich
przypadkach, bo w innych?
Skoro, są powołane i wkraczają, mogą i winny użyć przymusu.
Jest tylko problem: Jak daleki ten przymus (fizyczny) i co potem?
Wracając do tych "bezpośrdnich zagrożeń", zdrowia życia, osób mienia.
W KK jest opisane; kiedy zwykły obywatel ma prawo użyć siły lub ma
obowiązek zareagować/fakt o zajściu zgłosić policji.
(W tym fakt zaniechania działania).
Środki łączności z nagrywaniem są, wszystko! A jak pracownik wykonuje te
"procedury", to już analiza po fakcie.
Problem potem jest po stronie dyrekcji, która je (tak nieprecyzyjne)
podpisała.
Pozdrawiam:
RomanO
From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: Zawarcie =?ISO-8859-2?Q?ma=B3=BFe=F1stwa_jako_ucze=F1_?=
Dnia Sun, 28 Oct 2007 11:48:26 +0100, RomanO napisał(a)
w:<news:fg1po9$lru$2 nemesis.news.tpi.pl>:
> Jeśli zmieniasz nazwisko; TAK.
No tak, założyłem, że mężczyznom się to nie zdarza.
--
Quid leges sine moribus?
From: RomanO <romik197_mniej_o_jeden klub.chip.pl>
Subject: Re: Zawarcie =?ISO-8859-2?Q?ma=B3=BFe=F1stwa_jako_ucze=F1_?=
Monroe napisał(a):
> Jestem uczniem IV klasy technikum. Mam 19 lat. Chciałbym jeszcze w tym roku
> szkolnym zawrzeć związek małżeński. Mam w związku z tym następujące
> pytanie: czy muszę informować o tym władze szkolne?
>
Jeśli zmieniasz nazwisko; TAK.
RomanO