From: "slawek" <slawek gazeta.pl>
Subject: Re: Festiwal wegetarian
Użytkownik "Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com> napisał w wiadomości
news:ffr68p$phq$1 node1.news.atman.pl...
> Hmm, pisałem w tym wątku, jak poradziłem sobie z poważną chorobą- astmą i
> uczuleniami. A głównym lekarstwem okazało się odrzucenie mięsa właśnie.
Ja też sobie z tym poradziłem a mięso jem nadal ;) powód ustąpienia jest
zupełnie inny.
--
"Otoz za sprawa diety wegetarianskiej (bo czegoz by innego?) pozbylem sie
lupiezu, wyleczylem jaskre, nerwice serca oraz wrastajace paznokcie." Marcin
'Cooler' Kuliński
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_25_Listopad=2C_Dzie=F1_Bez_Futra_2007?=
"Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com> wrote in message news:ffr5ou$pf5$1 node1.news.atman.pl...
> Użytkownik "Pszemol" <Pszemol PolBox.com> napisał w wiadomości news:ffq9sr.1tk.0 poczta.onet.pl...
>
>> No widzisz jaki jestem pomocny... :-)
>> Ale kto moglby byc taki nieprzytomny aby uznac
>> moj udzial tutaj jako bezcelowy? Ciekawe...
>
> Jeśli Ci to coś da- ja mam głębokie przekonanie, że twoja działalność- tu, na tym forum- jest potrzebna i ma sens. Życzę Ci też,
> żebyś i Ty na tym skorzystał
Jakie korzysci masz na mysli, Tajemniczy Don Pedro?
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Festiwal wegetarian
"Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com> wrote in message news:ffr68p$phq$1 node1.news.atman.pl...
> Hmm, pisałem w tym wątku, jak poradziłem sobie z poważną chorobą- astmą i uczuleniami. A głównym lekarstwem okazało się odrzucenie
> mięsa właśnie.
Skad wiesz ze to akurat bylo GLOWNYM lekarstwem?
Robiles jakies badania porownawcze?
> A że mięso jest trujące- to przecież fakt, któremu nawet taki
> zawzięty mitarianin nie zaprzeczy:-).
Mieso jest trujace??? Co to za brednie!?
Skad takie niedorzeczne pomysly bierzesz, Chiron?
> Miałem okazję kiedyś oglądać potężną chlewnię, czystą, pachnącą- ze świnkami napasionymi anabolami i antybiotykami. No cóż-
> smacznego, smacznego. Aha- nie chcę Ci dokuczyć, ale to była naprawdę firma amerykańska- choć w Polsce. No cóż- spełniała pewno
> wszystkie normy UE. A może i każda świnka była sklonowana- wcale by mnie to nie zdziwiło.:-)
Przesiakles juz metodami ze swoich ksiazeczek propagandowych.
Straszysz antybiotykami i "anabolami" a przeciez tego nie
"widziales" bo nie mogles widziec :-) Widziales czysta
i zadbana chlewnie i tylko sie czepiasz nieprzyzwoicie...
A co masz do klonowania to juz zupelnie nie wiem. Jakis problem?
Wiesz w ogole co to jest to klonowanie?
From: "Jeff" <jeff.ktos vp.pl>
Subject: Re: Siwa mam cos specjalnego dla Ciebie:))
Chiron napisal:
> A nie mogłeś na priv? Poza tym- IMHO trochę to chyba NTG- prawda? I kto poza
> wami wie o co chodzi?
Widocznie nie moglem lub...nie chcialem:) Ponadto jak najbardziej na temat:)
Jesli nie wiesz o co chodzi, to juz nie moj problem:))
Czesc .
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com>
Subject: Re: Festiwal wegetarian
Użytkownik "Pszemol" <Pszemol PolBox.com> napisał w wiadomości
news:ffpqak.4j0.0 poczta.onet.pl...
> "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> wrote in message
> news:4b9a.00000014.47209543 newsgate.onet.pl...
>> a sam festiwal powstal wlasnie w sytuacji, kiedy grupa cyrkowcow
>> wyleczyla sie
>> z nieznanej choroby wlasnie nie jedzac miesa. dlatego to niejedzenie
>> miesa
>> uznano za cos nadprzyrodzonego, jako okazje do "oczyszczenia" ciala i
>> umyslu.
>>
>> http://www.phukettourism.org/festival/vegetarian/
>
> I tak powstaja przesady i zabobony na temat jedzenia miesa-trucizny :-)
Hmm, pisałem w tym wątku, jak poradziłem sobie z poważną chorobą- astmą i
uczuleniami. A głównym lekarstwem okazało się odrzucenie mięsa właśnie. A że
mięso jest trujące- to przecież fakt, któremu nawet taki zawzięty mitarianin
nie zaprzeczy:-). Miałem okazję kiedyś oglądać potężną chlewnię, czystą,
pachnącą- ze świnkami napasionymi anabolami i antybiotykami. No cóż-
smacznego, smacznego. Aha- nie chcę Ci dokuczyć, ale to była naprawdę firma
amerykańska- choć w Polsce. No cóż- spełniała pewno wszystkie normy UE. A
może i każda świnka była sklonowana- wcale by mnie to nie zdziwiło.:-)
Chiron
From: "Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com>
Subject: Re: 25 Listopad, Dzień Bez Futra 2007
Użytkownik "Pszemol" <Pszemol PolBox.com> napisał w wiadomości
news:ffq9sr.1tk.0 poczta.onet.pl...
> No widzisz jaki jestem pomocny... :-)
> Ale kto moglby byc taki nieprzytomny aby uznac
> moj udzial tutaj jako bezcelowy? Ciekawe...
>
Jeśli Ci to coś da- ja mam głębokie przekonanie, że twoja działalność- tu,
na tym forum- jest potrzebna i ma sens. Życzę Ci też, żebyś i Ty na tym
skorzystał
serdecznie pozdrawiam
Chiron
From: "Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com>
Subject: Re: Siwa mam cos specjalnego dla Ciebie:))
Użytkownik "jeff" <jeff.ktos vp.pl> napisał w wiadomości
news:4b9a.000000a5.47210afd newsgate.onet.pl...
>
> Witaj Siwa,
>
> Wybacz, ze ten tekst na temat Twojej syzyfowej pracy zamieszczam akurat na
> tej
> grupie, ale czynie to tylko dlatego, ze na wiadomych Ci forach, znowu bys
> mnie
> bezlitosnie ocenzurowala...
>
>
> Poczytaj sobie o Wielka Cenzorko GW, opinie ludzi, korych na forach GW z
> taka
> namietnoscia bananujesz po wieczne czasy:)))
A nie mogłeś na priv? Poza tym- IMHO trochę to chyba NTG- prawda? I kto poza
wami wie o co chodzi?
Chiron
From: "jeff" <jeff.ktos vp.pl>
Subject: Siwa mam cos specjalnego dla Ciebie:))
Witaj Siwa,
Wybacz, ze ten tekst na temat Twojej syzyfowej pracy zamieszczam akurat na tej
grupie, ale czynie to tylko dlatego, ze na wiadomych Ci forach, znowu bys mnie
bezlitosnie ocenzurowala...
Poczytaj sobie o Wielka Cenzorko GW, opinie ludzi, korych na forach GW z taka
namietnoscia bananujesz po wieczne czasy:)))
=========
Szaleńczy FESTIWAL NIENAWIŚCI! Wtedy wezbrała we mnie tak wielka WŚCIEKŁOŚĆ, że
powiedziałem.. Nie! NIE DARUJE im tego!!
Od czasu wygranych wyborów przez PiS, rozpoczęła się nieprawdopodobnie SZALEŃCZA
orgia KŁAMSTW, insynuacji, pomówień i OSZCZERSTW, serwowanych na okrągło przez
wszystkie OPINIOTWÓRCZE media...
Zaś w internecie histeryczna ORGIA ubliżania NAJGORSZYMI słowy wszystkim
przeciwnikom Starego Układu Polityczno-Medialno-Mafijnemu.
A wiec ubliżano Kaczyńskim, Rydzykowi, Radiu Maryja, ludziom z Ciemnogrodu.
ZOHYDZANO i poniżano ludzi WIERZĄCYCH, rownież i muzułmanów(!) (NIGDY żydów),
itp. itd...
PLUTO na wszystko co miało jakikolwiek zwiazek z TRADYCJĄ, ze starymi
wartościami. Ludzi inaczej myślących traktowano gorzej niż BYDŁO... gorzej niż
ludzi 5 KATEGORII...
UBLIŻANO bezkarnie symbolom RELIGIJNYM w sposób tak ODRAŻAJĄCY, że nie da sie
tego powtórzyć!!!
------
Dzieki Internetowi WIEM(!) też co się WYPRAWIAŁO na różnych FORACH internetowych
od końca 2005 roku.
A na szczególne WYRÓŻNIENIE zasługiwały fora GW o. MICHNIKA!!! Zaś wypowiedzi w
AGOROWYM Radio TOK FM w małym stopniu odbiegały od tego RYNSZTOKA forów GW.
PRAWIE 100% wypowiadajacych sie, piszących PLUŁO bez przerwy jadem ZWIERZĘCEJ
nienawiści na ludzi INACZEJ myślących, wierzących, czy na przeciwników starego
układu Polityczno-Medialno-Mafijnego.
------
Byłem przerażony. Ale po początkowym SZOKU, wezbrała we mnie tak wielka
WŚCIEKŁOŚĆ, że powiedziałem sobie... Nie!!!... NIE DARUJE im tego!!!
Nie daruje!!! Bo "widok" tych POPAPRAŃCÓW, tych HUNÓW wyjących jak wściekłe
dzikie kundle w jednym zgodnym chórze wywołał we mnie wielki bunt wobec tak
wielkiej NIESPRAWIEDLIWOŚCI!!!
Czegoś takiego nie można było darować za żadną cenę... Dlatego od początku
2006r. wszędzie gdzie tylko mogę, ŚCIGAM tę DZICZ bez zasad i honoru..
Tych popaprańców WYPLUTYCH ze wszystkiego.. tych zdrajców, tych targowiczan...
tych "oświeconych" LEWACKICH gnojków...
Wiec jeszcze raz pytam... Czy bity, PONIŻANY i opluwany BEZKARNIE od końca
wojny, od 1945 roku PIES, nie może raz ZAWYĆ z bólu i sie zbuntować??
2007-10-25 21:49Tartar
http://kaczordonald.salon24.pl/42688,index.html
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_25_Listopad=2C_Dzie=F1_Bez_Futra_2007?=
"Alex" <denkmalSPAMSTOP poczta.onet.pl> wrote in message news:ffqmrt$4cn$1 news.onet.pl...
> Użytkownik "Pszemol" napisał:
>
>> Taki list po prostu kompromituje Empatie i kazda
>> inna organizacje ktora wyslalaby taki stek bledow.
>
> Miło, że tak dbasz o dobre imię Empatii :)
> Jednak Twój udział na tej grupie nie jest znów
> taki bezcelowy jakby się mogło niektórym wydawać ;)
No widzisz jaki jestem pomocny... :-)
Ale kto moglby byc taki nieprzytomny aby uznac
moj udzial tutaj jako bezcelowy? Ciekawe...
>>>>[...]
>>>> Jak by co to polecam swoje uslugi :-)
>>>
>>> Jako nie-wegetarianin masz nikłe szanse na to,
>>> że ktoś skorzysta z Twojej oferty.
>>
>> Jestes zdania ze teke ministra powinno sie
>> przydzielac wedlug klucza partyjnego ludziom
>> ze swojej grupy kolesiow, a nie ludziom
>> ktorzy znaja sie dobrze na danym resorcie?
>> No coz, Twoje poglady sa dosyc popularne... :-)
>
> Nie - jestem zdania, że jest wielu wegetarian którzy
> znają się conajmniej tak samo dobrze jak Ty na
> prostej konfiguracji czytnika :) z których to usług
> można skorzystać. I to jest to prostu preferowanie
> czegoś... (lub kogoś) :)
> Ja np. mając do wyboru randkę z którąś z
> ładnych sióstr bliźniaczek, która to jedna z nich byłaby
> wegetarianką, wybrałbym oczywiścię tę wege.
> Ot taka preferencja :) i nie chodzi tu ani o grupę kolesiów
> ani o żadne resorty :) - tylko o proste: wolę to lub tamto.
A co jesli ta blizniaczka wege bylaby zlosliwa jedza
a ta miesozerna do rany przyloz aniolem chodzacym po ziemii??
>>> To tak jakby pająk polecał swoje usługi muchom ;)
>>
>> Chyba zawyzasz nieco moje zdolnosci niszczenia
>> wegetarian - gdybyscie mieli umiejetnosc obrony
>> swoich pogladow to nie padalibyscie tak latwo
>> z mojej reki jak jakies muchy... :-)
>
> "niszczenie wegetarian" ?
> Możesz rozwinąć tę myśl ? :)
> Tak z ciekawości - ilu już "naniszczyłeś" ;)
To byl wylacznie wniosek wyciagniety z Twojego
porownania mnie do pajaka a wegetarian do much.
Swoja droga bardzo mi sie takie porownanie podoba :P
> Daje Ci to jakąś satysfakcję ?
> Możesz opisać jej źródło ? :)
Muszki sa bardzo smaczne?
> Poglądów nie ma potrzeby bronić.
> Albo ktoś podziela poglądy albo nie.
> Albo komuś smakują truskawki albo nie.
No chyba zartujesz... Uwazasz ze poglady
nie moga podlegac ocenie? A to dlaczego?
From: ".ana" <danastarWYTNIJTO autograf.pl>
Subject: Re: 25 Listopad, Dzień Bez Futra 2007
Alex napisal
> Ja np. mając do wyboru randkę z którąś z
> ładnych sióstr bliźniaczek, która to jedna z nich byłaby
> wegetarianką, wybrałbym oczywiścię tę wege.
> Ot taka preferencja :)
A jakby serce pokonało mózg?
Co wtedy:)
..ana
--
Nie widać lasu spoza drzew.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: ".ana" <danastarWYTNIJTO autograf.pl>
Subject: Re: Pomoc materialna czy duchowa?
Chiron napisal
> >> > A więc te "rozruchy" nie mają nic wspolnego ze zwalczaniem konkurencji?
> >> > Oni tylko od lat dają sie wpuszczać politykom w maliny?
> >> Ot- tłum to tłum. Nie myśli, daje się manipulować. Chrześcijanie dla
> >> innych
> >> religii (buddyzmu) w Indiach nie są żadną konkurencją, naprawdę. Gdyby to
> >> dotyczyło Polski i Rosji (KRK i prawosławie)- możemy mówić o zwalczaniu
> >> konkurencii. W Indiach chodzi wyłącznie o zbicie kapitału politycznego
> >> (pod
> >> pretekstem walki z pozostałościami kolonializmu).
> >>
> >>
> >
> >
> > A więc zwalasz całe zło na politykow, zeby tylko obronić wyznawców
> > religii?;)
>
> To TWOJA interpretacja. Nie odbieram tak tego. Podałem przykłady- chyba
> przekonujące- nie odniosłaś się do nich wcale, więc skoro zamiast zbijać
> argument (albo się z nim zgodzić) przemilczasz go i nadal forsujesz swoją, z
> góry założoną tezę- wnioskuję, że chcesz po prostu mieć rację. Nie ma
> sprawy: masz rację:-)
>
:)
A co mam powiedzieć?
Mowimy o narastajacych przesladowaniach chrzescijan w Indiach, a nie o Rosji,
Anglii, panach H. i Ch.
A tak przy okazji to buddysci tez moga byc w niebezpieczenstwie.
http://wiadomosci.onet.pl/1368801,240,kioskart.html
>
> >> To moje wyczucie. Nim się kieruję. Jak- jeśli nie każdy- to zapewne wielu
> >> ludzi
> >>
> >>
> >
> > Wyczucie czesto bywa błędne;)
>
> Czego się boisz?
Pająków tkających tak piękne, a niewidzialne sieci;)
> Czemu sobie nie ufasz? To oczywiście pytania, na które IMHO
> warto, żebyś odpowiedziałą sobie samej:-).
Po co?;)
> Może warto, żebyś pomyslała nad
> tym: są ludzie, którzy mają wyczucie i się nim kierują, i są ludzie, którzy
> nie ufają sobie, większość sytuacji racjonalizują i nie kierują się swoim
> wyczuciem. O tych ostatnich mówi się, że go nie mają.
>
Ależ mają.
Prawidłowe czy nie, ale wyczuciem sie zwie;)
>
> >> >> Patrząc dalej- władzę nad sobą w całości
> >> >> daję Bogu- zawierzając Mu.
> >> >>
> >> >
> >> > Czyjemu.....?
> >>
> >> Mój bóg, nasz Bóg- Jedyny Bóg.
> >
> > Jedyny, a tak różny;)
> Jeden JEDYNY. Po prostu- mamy o Nim inne wyobrażenie:-)...
Jak o kimś znanym tylko ze słyszenia;)
..ana
--
Nie widać lasu spoza drzew.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "Alex" <denkmalSPAMSTOP poczta.onet.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_25_Listopad=2C_Dzie=F1_Bez_Futra_2007?=
Użytkownik "Pszemol" napisał:
> Taki list po prostu kompromituje Empatie i kazda
> inna organizacje ktora wyslalaby taki stek bledow.
Miło, że tak dbasz o dobre imię Empatii :)
Jednak Twój udział na tej grupie nie jest znów
taki bezcelowy jakby się mogło niektórym wydawać ;)
>>>[...]
>>> Jak by co to polecam swoje uslugi :-)
>>
>> Jako nie-wegetarianin masz nikłe szanse na to,
>> że ktoś skorzysta z Twojej oferty.
>
> Jestes zdania ze teke ministra powinno sie
> przydzielac wedlug klucza partyjnego ludziom
> ze swojej grupy kolesiow, a nie ludziom
> ktorzy znaja sie dobrze na danym resorcie?
> No coz, Twoje poglady sa dosyc popularne... :-)
Nie - jestem zdania, że jest wielu wegetarian którzy
znają się conajmniej tak samo dobrze jak Ty na
prostej konfiguracji czytnika :) z których to usług
można skorzystać. I to jest to prostu preferowanie
czegoś... (lub kogoś) :)
Ja np. mając do wyboru randkę z którąś z
ładnych sióstr bliźniaczek, która to jedna z nich byłaby
wegetarianką, wybrałbym oczywiścię tę wege.
Ot taka preferencja :) i nie chodzi tu ani o grupę kolesiów
ani o żadne resorty :) - tylko o proste: wolę to lub tamto.
>> To tak jakby pająk polecał swoje usługi muchom ;)
>
> Chyba zawyzasz nieco moje zdolnosci niszczenia
> wegetarian - gdybyscie mieli umiejetnosc obrony
> swoich pogladow to nie padalibyscie tak latwo
> z mojej reki jak jakies muchy... :-)
"niszczenie wegetarian" ?
Możesz rozwinąć tę myśl ? :)
Tak z ciekawości - ilu już "naniszczyłeś" ;)
Daje Ci to jakąś satysfakcję ?
Możesz opisać jej źródło ? :)
Poglądów nie ma potrzeby bronić.
Albo ktoś podziela poglądy albo nie.
Albo komuś smakują truskawki albo nie.
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_25_Listopad=2C_Dzie=F1_Bez_Futra_2007?=
"Alex" <denkmalSPAMSTOP poczta.onet.pl> wrote in message news:ffqeb2$alr$1 news.onet.pl...
>> Przeciez tego sie nie da czytac.
>
> Po pierwsze. Przy odrobinie dobrej chęci - da się.
> Po drugie. Nikt nie zmusza tu nikogo do czytania.
> Po trzecie. Jak widać nie trzeba dobrze kodować,
> aby i tak otrzymać od Ciebie jakiś komentarz :P ;)
Taki list po prostu kompromituje Empatie i kazda
inna organizacje ktora wyslalaby taki stek bledow.
>>[...]
>> Jak by co to polecam swoje uslugi :-)
>
> Jako nie-wegetarianin masz nikłe szanse na to,
> że ktoś skorzysta z Twojej oferty.
Jestes zdania ze teke ministra powinno sie
przydzielac wedlug klucza partyjnego ludziom
ze swojej grupy kolesiow, a nie ludziom
ktorzy znaja sie dobrze na danym resorcie?
No coz, Twoje poglady sa dosyc popularne... :-)
> To tak jakby pająk polecał swoje usługi muchom ;)
Chyba zawyzasz nieco moje zdolnosci niszczenia
wegetarian - gdybyscie mieli umiejetnosc obrony
swoich pogladow to nie padalibyscie tak latwo
z mojej reki jak jakies muchy... :-)
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_25_Listopad=2C_Dzie=F1_Bez_Futra_2007?=
"Adam Gac" <a.gac empatia.pl> wrote in message news:ffq64r$92r$1 achot.icm.edu.pl...
> cz3onkiem
> zwierz?t.
> Ju?
> staraj?c
> przekonaa jak najwieksz? ilo?a ludzi , ?e
> wi??e
> mierci?
> zwierz?t na ?wiecie,
> nasz? stron? internetow? po?wiecon?
Przeciez tego sie nie da czytac.
Czy potrzebujecie w Empatii jakiegos konsultanta
ktory pomoze Wam ustawic sobie czytniki niusow
aby nie krzaczyc tylko pisac po polsku??
Jak by co to polecam swoje uslugi :-)
Pszemol
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Festiwal wegetarian
"Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> wrote in message news:4b9a.00000014.47209543 newsgate.onet.pl...
>> Sadzę też, że tacy ludzie na co dzień nie są najszczęśliwsi, stąd takie
>> wymuszanie "szczęścia", nie sa też na tyle bogaci, żeby kupować sobie
>> narkotyki.
>
> z tymze, ludzie Ci na codzien nie sa wegetarianami. Powstrzymuja sie od
> jedzenia miesa tylko w czasie trwania tego festiwalu. jednym slowem jedzenie
> miesa czyni ich nieszczesliwymi....
>
> a sam festiwal powstal wlasnie w sytuacji, kiedy grupa cyrkowcow wyleczyla sie
> z nieznanej choroby wlasnie nie jedzac miesa. dlatego to niejedzenie miesa
> uznano za cos nadprzyrodzonego, jako okazje do "oczyszczenia" ciala i umyslu.
>
> http://www.phukettourism.org/festival/vegetarian/
I tak powstaja przesady i zabobony na temat jedzenia miesa-trucizny :-)
From: "Adam Gac" <a.gac empatia.pl>
Subject: 25 Listopad, Dzień Bez Futra 2007
Witam wszystkich serdecznie :)
Nazywam sie Adam Gac i jestem cz3onkiem Stowarzyszenia Empatia, które broni
i promuje prawa zwierz?t.
Ju? od czterech lat,co roku organizujemy Dzien Bez Futra, staraj?c sie
przekonaa jak najwieksz? ilo?a ludzi , ?e ,,produkcja" futer naturalnych
wi??e sie z olbrzymim cierpieniem i ?mierci? milionów zwierz?t na ?wiecie,
tak?e w Polsce oraz, ?e futro to produkt zbedny wspó3czesnemu cz3owiekowi .
Akcja jak zawsze ma charakter ogólnopolski. W 2006 r. wzie3o w niej udzia3
tysi?ce ludzi z ponad stu miejscowo?ci. Mo?e w tym roku bedzie wiecej?
Uprzedzając ewentualne pytania powiem, że wszyscy członkowie Empatii to
wegetarianie lub weganie.
Zapraszam wszystkich do zapoznania sie z nasz? stron? internetow? po?wiecon?
temu przedsiewzieciu:
www.futro.empatia.pl
pozdrawiam i zapraszam do zapisów :)
--
Adam Gac
Stowarzyszenie Empatia
a.gac empatia.pl
www.empatia.pl
From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Festiwal wegetarian
> Sadzę też, że tacy ludzie na co dzień nie są najszczęśliwsi, stąd takie
> wymuszanie "szczęścia", nie sa też na tyle bogaci, żeby kupować sobie
> narkotyki.
z tymze, ludzie Ci na codzien nie sa wegetarianami. Powstrzymuja sie od
jedzenia miesa tylko w czasie trwania tego festiwalu. jednym slowem jedzenie
miesa czyni ich nieszczesliwymi....
a sam festiwal powstal wlasnie w sytuacji, kiedy grupa cyrkowcow wyleczyla sie
z nieznanej choroby wlasnie nie jedzac miesa. dlatego to niejedzenie miesa
uznano za cos nadprzyrodzonego, jako okazje do "oczyszczenia" ciala i umyslu.
http://www.phukettourism.org/festival/vegetarian/
i.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com>
Subject: Re: Festiwal wegetarian
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <Krystynaopty anty.spam.pl> napisał w wiadomości
news:ffo2dm$njd$1 news.onet.pl...
>>> A kto żąda od nich takiej ofiary i co im da w zamian za samookaleczenie?
>> Nic nie pisałem o żądaniu.
>
> W takim razie pozostaje masochizm (jeśli nie, wcześniej wymieniony, podziw
> otoczenia).
Jeśli nie czują bólu i powodowanej nim satysfakcji seksualnej- to nie
masochizm. Przyjęcie na siebie określonej roli społecznej- to nie wymaga
podziwu. Powiem więcej- jeśli ktoś robi coś takiego dla poklasku- raczej
długo tego nie porobi. Do tego jest potrzebny określony stan ducha-
wykluczający łaszenie się na poklaski.
>
> Taką rolę w rodzinie pełnią, niestety, członkowie najsłabsi. Jeśli nie ma
> dziecka - to ciosy przyjmuje np. żona (czasem mąż), jeśli nie ma żony - to
> obrywa pies lub ktokolwiek, kto się nawinie.
oni przyjmują na siebie tę rolę. Pełnią- bo przyjmują.
>>> Jednak ta chwila "tu i teraz" nie może trwać nieustannie,
>> Nie, nie, nie! Jeśli ktoś zawsze potrafi być w tu i teraz- zawsze będzie
>> szczęśliwy.
>
> Poniekąd masz rację. W takiej właśnie sytuacji są zwierzęta, z niską
> świadomością i... małe dzieci - stąd tzw. szczęśliwe dzieciństwo...
> Paradoksem jednak jest to, że jako owo "szczęśliwe dzieciństwo" okres ten
> odbiera człowiek dopiero jako dorosły, czyli kontekst dorosłości (wraz z
> jego problemami) sprawia, że dzieciństwo nabiera cech beztroski (czyt.
> szczęśliwości, nikłej nieświadomości...?).
widzisz- to tak widzę...nawet Hegel uczył, że jest kilka stopni świadomości.
Bodajże- moja pamięć tu może już zawodzić- wyróżniał 3: zdaje się na drugim
poziomie człowiek o takim stopniu samowiedzy stawał się nieszczęśliwy.
Wiedział, że umrze. Uważał, że życie nie ma sensu. Ten stan oddaje dość
dobrze ruch egzystencjalistów- któzy często kończyli zadając sobie śmierć.
Jednak wyższy, trzeci stopień świadomości oznacza dla człowieka szczęście:
człowiek już wie, że tak naprawdę nie umrze (np świadomość religijna i mocne
przeświadczenie o życiu po śmierci fizycznej). Taki człowiek jest
szczęśliwy, często traktuje życie jako zbiór chwil, i smakuje się każdą
chwilą.
> Mówiąc serio, z pewnością drapieżcy inaczej pachną, niż roślinożercy.
> I słusznie drapieżniki na ogół wolą nam schodzić z drogi, z wyjątkiem tych
> szczególnie dużych i zdenerwowanych - czyli bezbłędnie rozpoznają w nas
> drapieżców (czyt. zagrożenie), w przeciwieństwie do niektórych wegetarian
> wmawiajacych innym, że człowiek jest z natury roślinożercą, bo "nie jest w
> stanie odgryźć kawałka pośladka gnu, czy innej świni" ;)
a jesteś w stanie? Dla mnie ma sens jedzenie mięsa, jeśli człowiek jest w
stanie sam zabić, oprawić i zjeść. Jak potrafi tylko kupić w sklepie, a
upiera się, że to wcale nie wypatroszone, martwe zwierzę tylko np bekon- to
IMHO zakłamuje sam siebie.
>> Czy Ty uważasz, że można tego pożądać, robić to coraz więcej i
>> częściej!?
>
> A Ty jak uważasz? Czy chodziłeś po ogniu? A jeśli tak, to dlaczego i jaki
> był efekt?
Raz jeden jedyny- zafundowałem sobie przejście transowe. Wielokrotnie
chodziłem świadomie. I za każdym razem jest inaczej. Nigdy nie jest tak, że
się już coś umie- i czegoś się nauczymy - jakiejś techniki. To bardzo
intymne wręcz przeżycie. Trzeba być na to gotowym, mieć zgodę (swoją i
ognia), znaleźć w sobie wiele pokory- choćby wobec żywiołu, który nam
przecież w każdej chwili może zrobić kuku i...idziemy:-). To bardzo prosty,
a zaraem bezbłędny test: czuję, że jestem gotowy, mam zgodę- idę. Dobrze
czułem- funduję sobie coś cudownego. Widzę swoje uczucia. Lęki, obawy,
fobie, radości. I ja nad nimi mam władzę. Ale nie ujarzmiam ich. To są moi
przyjaciele, a jeśli mnie źle prowadzą, to dlatego, że się im daję tak
prowadzić.
Inna sprawa, jak nie było zgody- a wszedłem...nie jeden (w tym ja) przekonał
się, jak można sobie zrobić krzywdę białym żarem. Spaloną skórę można leczyć
miesiącami- i pamiętać o swojej głupocie:-). Długo by o tym pisać. Mogę
tylko dodać, że jak chcesz coś podobnego przeżyć, to nie funduj sobie czegoś
w transie. A takie chodzenia są u nas najczęściej organizowane. Inna sprawa,
że do świadomego przejścia najczęściej potrzeba długich przygotowań- ale
warto.
Aha- ktoś, kto para się szamanizmem- pewno powie Ci o potrzebie transu i o
tym, że nie warto być pokornym i prosić ognia ani mu dziękować. A najpewniej
też, że jedyne podziękowania należą się jego somie.
> Wrzuciłaś do jednego wora z jednej strony ludzi rytualnie
>> przekłuwających swe ciało oraz ludzi, którzy dla DOGADANIA (nigdy:
>> STŁUMIENIA) się ze swoim strachem (oraz innymi emocjami) przechodzą przez
>> ogień z ludźmi, którzy nie szukają kontaktu ze sobą, swoimi uczuciami
>> tylko tłumią się uzależnieniami (narkotykami, alkoholem).
>
> No niezupełnie. Ukazałam jedynie podobną motywację, ale w innych
> warunkach.
> Biednych nie stać na narkotyki, więc znajdują tańszy sposób na ekstazę.
A ja Ci pokazuję, że motywacja jest zupełnie inna: motywacja człowieka
uzależnionego to tłumienie i spychanie uczuć- a tu masz coś przeciwnego. Weź
proszę pod uwagę, że ekstazą jest ...medytacja. Jak Ci pisałem o fire-walk,
tak też medytacja wymaga wiele pracy. Czasem lat pracy. Ideą uzależnienia
(narkotyki, alkohol) jest natychmiastowe działanie- nigdy dochodzenie do
czegoś cierpliwie, poprzez pokonywanie barier, trudności etc.
> Są RÓŻNI mężowie... Powiedziałabym: jaki mąż - taka żona, aczkolwiek i
> vice versa... ;) Jednak z reguły silniejszy nadaje ton i... zbiera też
> owoce... i te dobre, i te złe ;|
Zgadzam się, ale nie z tym "silniejszy". Małżeństwo (związek) IMHO nie
powinien być terenem rywalizacji, próby sił. Partnerstwo jest cudowne- co
wcale nie znaczy, że koniecznie mamy robić to samo i tyle samo. Każde może
robić to, w czym się czuje dobrze.
> A uczucie oczyszczenia jest potrzebne nawet ...świętemu. Ktoś porównał
>> życie do pracy na roli- owoce pracy bywają smaczne, ale zawsze się przy
>> tym człowiek pobródzi. Po to się właśnie myjemy, czy oczyszczamy.
>
> Jednak mycie nie jest bolesne i nas nie okalecza.
To tylko przykład. Chodzenie po ogniu też nie jest bolesne i nie okalecza.
Podobnie nakłucia w odpowiednie, akupunkturowe miejsca. A że czasem może? No
cóż- jak niewłaściwie użyjesz środka myjącego, to też się możesz
uszkodzić:-)
>
>>> Ja swoje strachy wyleczyłam dietą (wiadomo jaką), a chodzenie po ogniu,
>>> czy wbijanie sobie szpil w ciało w ujarzmianiu strachu - jest conajmniej
>>> bezsensowne, no ale w niewiedzy i desperacji ludzie próbują wszystkiego,
>>> byle zmienić swój niekomfortowy stan.
>>
>> po raz któryś piszesz o ujarzmianiu strachu- nie zwracając (chyba) wcale
>> uwagi na to, co ja piszę. Tym powyższym oceniłaś coś, o czym nie masz
>> pojęcia, a także- co gorsza- ludzi robiących rzeczy, których zrozumieć
>> nie chcesz czy też nie potrafisz.
>
> Z pewnością nie mam pojęcia o wielu praktykach z orientu, bo zdaję sobie
> sprawę z tego, że - najpierw trzeba samemu wejść na tę "metaboliczną
> ścieżkę", aby w efekcie doświadczyć jej skutków, a więc i się dowiedzieć
> czego doświadczają jej praktykanci. Generalnie ośmielam się przypuszczać,
> że przy obecnych trendach demograficznych i narastających problemach
> z dostępem wszystkich do wartościowego żywienia (także mody proroślinnej
> w żywieniu wspieranej przez komercyjną naukę), może Homo sapiens z czasem
> wyewoluuje na gatunki podrzędne, podobnie jak np. nietoperze (?) :[
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Nietoperze#Po.C5.BCywienie
> i chyba stale rosnąca ludzka liczebność w końcu wymusi to zjawisko(?)...
> Ja, na szczęście, tej ludzkiej degradacji nie dożyję :)
>
Dobrze. Jesteś całością. W danym miejscu i czasie, gdzie byłaś przechodząc
na dietę optymalną- uzyskałaś Ty takie wyniki. Ja np przechodząc na dietę
wege+ryby (plus inne rzeczy z dietą niezwiązane) znacznie zredukowałem
astmę, uczulenia. W zakresie psychiki- spadła znacznie moja agresja.
Naturalną rzeczą było kilka lat później odstawienie ryb, tak jak teraz
jestem na etapie rezygnacji z jaj. To wszystko najpierw istnieje we mnie-
niczego sobie nie narzucam. Nie narzucam też tego innym. Uważam, że taka
narzucona dieta może się skończyć wręcz tragicznie. Podobnie, jak człowiek,
który podejmuje głodówkę przed kamerami- wie, bo wszyscy tak mówią, że nie
wytrzyma dłużej niż tydzień bez jedzenia. No to on (ona) po tygodniu mdleje
i czeka na kroplówkę- no bo jak nie dostanie, to zaraz zemrze. I pewno tak
by i się stało, gdyby nie dostał. A przecież w warunkach przyjęcia diety
(połączonej ze zgodą swojego ciała)- można i kilkadziesiąd dni nie jeść. Ba!
Sądzą po tym, co mi opowiadał jeden "niejedzący"...no ale tego nie wiem. W
każdym razie- jak narzucimy komuś taką dietę wege, a on (ona) zacznie
"łowić" informacje, że tylko mięso zapewnia przeżycie, bo jak nie, to co
najmniej awitaminoza B i anemia- to już jesteśmy w pobliżu tragedii- prawda?
Chcę Ci tylko powiedzieć, że od Ciebie zależy- gdzie i czy w ogóle pójdziesz
dalej.
pozdrawiam
Chiron
From: "hmmm" <nospam please.pl>
Subject: Re: buddyzm- odp. z wątku wczesniejszego
Pieknie napisane.
Pozdrowienia
Bogdan
Użytkownik "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> napisał w wiadomości
news:ffnao6$k0n$1 node1.news.atman.pl...
> Witam,
>
> "- Co Wasza Świątobliwość powiedziałby, gdyby któryś z młodych
tybetańskich
> uczniów zapytał, kim był Jezus?
>
> Wspaniałą istotą. Co do tego nie ma wątpliwości. Z czysto buddyjskiego
> punktu widzenia buddyzm jest najlepszy dla buddystów. Nie znaczy to, że
jest
> najlepszy dla wszystkich. (...)"
>
> Tak mi się wydaje, że należy dodać do tego, co napisałeś. I jeszcze to:
> "
> - Jednak wielu z nich czuje się wyobcowanymi ze swojej zachodniej
religijnej
> rodziny. Co radzi im Wasza Świątobliwość?
>
> - Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne.
> Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź
> dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność
> stanowią według mnie religię uniwersalną. To jest ważne. Z jednej strony
> istnieje wiara religijna, a z drugiej wrodzona życzliwość i podstawowe
> ludzkie uczucia, których natura jest w istocie głęboko duchowa. Kiedy te
> uczucia są żywe, nie ma znaczenia to, czy przyjmie się określoną religię.
> Szczerze praktykuje się wtedy istotę wszelkiej religii, chociaż można być
> uważanym za niewierzącego. "
>
> Ponadto pisał coś o tym, że przyjmujemy prawdę dostosowaną do nas samych
na
> danym etapie naszego życia.Nawet Budda tak nauczał. Moja dygresja:
kojarzy
> mi się to ze sceną z filmu, który dla mnie jest buddyzmem opowiadanym w
> języku współczesnej młodzieży..."Matrix": jak Neo pyta Wyroczni na 2
> spotkaniu, czemu mu nie powiedziała poprzednio o wielu sprawach i wtedy
> spojrzał na napis nad drzwiami i zrozumiał, że po prostu wtedy nie był
gotów
> jeszcze na tę prawdę.
>
> Jednak pytania te rozpoczął Pszemol- i IMHO i on powinien dostać
odpowiedzi
> zgodnie z miejscem, w którym się znajduje. Ja nie mam na to pomysłu. A Ty?
>
> serdecznie pozdrawiam
>
> Chiron
>
>
From: "Krystyna*Opty*" <Krystynaopty anty.spam.pl>
Subject: Re: Festiwal wegetarian
Użytkownik "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> napisał w wiadomości
news:fflngm$68u$1 node1.news.atman.pl...
>
> Użytkownik "Krystyna*Opty*" <Krystynaopty anty.spam.pl> napisał w
> wiadomości news:ffleac$rh2$1 news.onet.pl...
>>
>> A kto żąda od nich takiej ofiary i co im da w zamian za samookaleczenie?
> Nic nie pisałem o żądaniu.
W takim razie pozostaje masochizm (jeśli nie, wcześniej wymieniony, podziw
otoczenia).
W każdej grupie społecznej (nie chcę wchodzić w
> przyczyny)- im mniejszej, tym lepiej widać- ludzie przyjmują różne role.
> To bardzo rozległy temat,
Słusznie. Rodzimy się w różnych miejscach, okolicznościach, warunkach,
środowiskach. Zupełnie to samo dotyczy komórek ludzkiego ciała, formujących
się w trakcie rozwoju płodu w komórki określonych tkanek, narządów,
układów. Każdy z nas, do złudzenia, jest taką komórką...
poza tym, że NTG- nie myślę, aby miał on jakikolwiek
> związek z ich odżywianiem się (jak dalej sugerujesz). Prosty przykład na
> funkcję ofiary: w rodzinie, gdzie coś się dzieje złego- czasem dochodzi
> do wzięcia na siebie roli ofiary przez np małe dziecko- choruje często,
> kaleczy się, ulega wypadkom- to chyba łatwo zaobserwować.
Taką rolę w rodzinie pełnią, niestety, członkowie najsłabsi. Jeśli nie ma
dziecka - to ciosy przyjmuje np. żona (czasem mąż), jeśli nie ma żony - to
obrywa pies lub ktokolwiek, kto się nawinie. Z braku "ofiary" można też
potłuc talerze by rozładować frustracje.
>> Jednak ta chwila "tu i teraz" nie może trwać nieustannie,
> Nie, nie, nie! Jeśli ktoś zawsze potrafi być w tu i teraz- zawsze będzie
> szczęśliwy.
Poniekąd masz rację. W takiej właśnie sytuacji są zwierzęta, z niską
świadomością i... małe dzieci - stąd tzw. szczęśliwe dzieciństwo...
Paradoksem jednak jest to, że jako owo "szczęśliwe dzieciństwo" okres ten
odbiera człowiek dopiero jako dorosły, czyli kontekst dorosłości (wraz z
jego problemami) sprawia, że dzieciństwo nabiera cech beztroski (czyt.
szczęśliwości, nikłej nieświadomości...?).
>> także minąć euforia wywołana endogennymi opioidami. I z pewnością okres
>> poeuforyczny jest nieprzyjemny, conajmniej tak jak uczucie kaca
>> poalkoholowego, czy głodu narkotykowego.
>>
> to są nasze własne "narkotyki". Ponadto- przyjmując nawet Twój (całkiem
> różny od mojego) sposób rozumowania- w wielu plemionach indiańskich (nie
> tylko) od święta przyjmowano narkotyki- w postaci różnej, ale zawsze
> naturalnej (nigdy wysokooczyszczone substancje czynne). Czy Twoim
> zdaniem- ktoś się uzależniał?
Nie wiem. Przypuszczam, że ich życie było bliższe natury, większą rolę
w ich życiu odgrywał instynkt, niż rozum. Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Ale niestety, im więcej plusów - tym więcej minusów...
>> Ja już dawno zauważyłam (nie tylko z autopsji), że skłonność do lęków ma
>> znaczący związek z dietą WYSOKOwęglowodanową niskotłuszczową. Tak już to
>> urządziła natura. Zwierzęta na diecie wysokowęglowodanowej
>> niskotłuszczowej
>> (trawa) mają zaprogramowaną w mózgu stałą czujność i gotowość do
>> ucieczki
>> przed ewentualnym atakiem drapieżnika w czasie popasu.
>
> Ciekawostka...nie znam Cię- ale nie życzę Ci, abyś spotkała wcale liczne
> wyjątki od Twojej reguły (która IMHO jest zwykłym nadużyciem)- takie jak
> żubra w Polsce. Przekonasz się, że drapieżny i krwiopijczy wilk
> najpewniej na Twój widok da drapaka (nie trawi roślinek), a żubr...cóż-
> widziałem, co zostało z auta terenowego, które po prostu widać czemuś nie
> spodobało się żubrowi. I jakoś skurczybyk nie chciał uciekać- trawożerca
> jeden.
Aaa... no nieee... ;) Oczywiście istotne znaczenie ma tu MASA ciała, a więc
i siła. Im WIĘKSZY, tym silniejszy, rzecz jasna... :) A często to
silniejszy ma "rację"... ;) Dlatego czasem niektórzy wolą nie tracić swojej
masy (i argumentu siły)... ;]
> Może on po prostu nie czytał Twoich postów:-)?
Może...? 8)
Czy wiesz, że ataki na ludzi przez
> drapiezników to ułamek wszelkich ataków?
Domyślam się dlaczego. Człowiek pachnie drapieżnikiem :)
Aczkolwiek podejrzewam, że (z "pachnącymi") wegetarianami statystyki
mogłyby
wyglądać nieco inaczej (?)
Mówiąc serio, z pewnością drapieżcy inaczej pachną, niż roślinożercy.
I słusznie drapieżniki na ogół wolą nam schodzić z drogi, z wyjątkiem tych
szczególnie dużych i zdenerwowanych - czyli bezbłędnie rozpoznają w nas
drapieżców (czyt. zagrożenie), w przeciwieństwie do niektórych wegetarian
wmawiajacych innym, że człowiek jest z natury roślinożercą, bo "nie jest w
stanie odgryźć kawałka pośladka gnu, czy innej świni" ;)
Logiczne się wydaje- skoro
> trawożerne jest na ogół większe i silniejsze- że jak już jest na tyle
> duże, że w swoim odczuciu nie musi się bać (żubr w Polsce, słoń w afryce
> etc)- to nic go nie obchodzi inny zwierz- albo wręcz na wypadek wszelki
> da mu łomot?
Ale "większe" na ogół jest powolniejsze. Zresztą czas istnienia ogromnych
zwierząt powoli dobiega końca... i drapieżny człowiek też ma w tym swój
udział :[
> Innym Twoim błędem w rozumowaniu w mojej opinii jest próba rozciągnięcia
> działania jednej substancji na zupełnie różne gatunki. Przecież nawet
> niektóre trucizny mogą być zupełnie nieszkodliwe dla jednych (zdaje się -
> atropa belladonna śmiertelna dla człowieka- wiele gatunków bydła nawet
> nie zachoruje obżarłszy się tym), a obojętne dla innych. Popularna
> aspirynka wywołuje częste uszkodzenia płodów u szczurów- uważanych za
> bardzo odporne na trucizny, a dla ludzi jest w tej sytuacji obojętna.
Możliwe. Nie znam tematu.
>>U ludzi ten mechanizm objawia się stałym, nieuzasadnionym uczuciem lęku,
>>nerwicą, fobiami itp. Zastosowanie silnego bodźca (np. chodzenie po
>>ogniu)
nie zlikwiduje jednak faktycznej przyczyny owego strachu (dieta).
>> A ile razy można chodzić po ogniu, czy też ile szpil można sobie wbić
>> w ciało i uzyskać równie skuteczny efekt stanu euforii? Nawiasem mówiąc
>> organizm zawsze stara się "uodpornić" na często powtarzany rodzaj
>> bodźca, co niejako wymusza niestety, ZWIĘKSZENIE dawki tego bodźca...
stąd mamy alkoholików, narkomanów, i... festiwal wegetarian z tematu tego
>> wątku... :[
> Manipulatorka:-) Napisz mi proszę, czy kiedykolwiek (Świadomie!)
> chodziłaś po ogniu?
Nie chodziłam ani świadomie, ani nieświadomie. Nie mam motywacji.
> Czy Ty uważasz, że można tego pożądać, robić to coraz więcej i
> częściej!?
A Ty jak uważasz? Czy chodziłeś po ogniu? A jeśli tak, to dlaczego i jaki
był efekt?
Wrzuciłaś do jednego wora z jednej strony ludzi rytualnie
> przekłuwających swe ciało oraz ludzi, którzy dla DOGADANIA (nigdy:
> STŁUMIENIA) się ze swoim strachem (oraz innymi emocjami) przechodzą przez
> ogień z ludźmi, którzy nie szukają kontaktu ze sobą, swoimi uczuciami
> tylko tłumią się uzależnieniami (narkotykami, alkoholem).
No niezupełnie. Ukazałam jedynie podobną motywację, ale w innych warunkach.
Biednych nie stać na narkotyki, więc znajdują tańszy sposób na ekstazę.
>> Sęk w tym, że człowiek o zdrowym umyśle nie wchodzi w ogień, bo po
>> prostu nie potrzebuje doznawania katarsis (czyt. jest szczęśliwy).
> sytucję mamy podbramkową...żona poczuła się obrażona przez Ciebie:-).
Twoja? ;) Przecież to od męża poniekąd zależy, czy jego żona poczuje jego
frustracje ;)
Są RÓŻNI mężowie... Powiedziałabym: jaki mąż - taka żona, aczkolwiek i
vice versa... ;) Jednak z reguły silniejszy nadaje ton i... zbiera też
owoce... i te dobre, i te złe ;|
A uczucie oczyszczenia jest potrzebne nawet ...świętemu. Ktoś porównał
> życie do pracy na roli- owoce pracy bywają smaczne, ale zawsze się przy
> tym człowiek pobródzi. Po to się właśnie myjemy, czy oczyszczamy.
Jednak mycie nie jest bolesne i nas nie okalecza.
>> Ja swoje strachy wyleczyłam dietą (wiadomo jaką), a chodzenie po ogniu,
>> czy wbijanie sobie szpil w ciało w ujarzmianiu strachu - jest conajmniej
>> bezsensowne, no ale w niewiedzy i desperacji ludzie próbują wszystkiego,
>> byle zmienić swój niekomfortowy stan.
>
> po raz któryś piszesz o ujarzmianiu strachu- nie zwracając (chyba) wcale
> uwagi na to, co ja piszę. Tym powyższym oceniłaś coś, o czym nie masz
> pojęcia, a także- co gorsza- ludzi robiących rzeczy, których zrozumieć
> nie chcesz czy też nie potrafisz.
Z pewnością nie mam pojęcia o wielu praktykach z orientu, bo zdaję sobie
sprawę z tego, że - najpierw trzeba samemu wejść na tę "metaboliczną
ścieżkę", aby w efekcie doświadczyć jej skutków, a więc i się dowiedzieć
czego doświadczają jej praktykanci. Generalnie ośmielam się przypuszczać,
że przy obecnych trendach demograficznych i narastających problemach
z dostępem wszystkich do wartościowego żywienia (także mody proroślinnej
w żywieniu wspieranej przez komercyjną naukę), może Homo sapiens z czasem
wyewoluuje na gatunki podrzędne, podobnie jak np. nietoperze (?) :[
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nietoperze#Po.C5.BCywienie
i chyba stale rosnąca ludzka liczebność w końcu wymusi to zjawisko(?)...
Ja, na szczęście, tej ludzkiej degradacji nie dożyję :)
Krystyna
--
Lecieć z wiatrem, nie oznacza fruwać. J.Grabowski
From: "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com>
Subject: buddyzm- odp. z wątku wczesniejszego
Witam,
"- Co Wasza Świątobliwość powiedziałby, gdyby któryś z młodych tybetańskich
uczniów zapytał, kim był Jezus?
Wspaniałą istotą. Co do tego nie ma wątpliwości. Z czysto buddyjskiego
punktu widzenia buddyzm jest najlepszy dla buddystów. Nie znaczy to, że jest
najlepszy dla wszystkich. (...)"
Tak mi się wydaje, że należy dodać do tego, co napisałeś. I jeszcze to:
"
- Jednak wielu z nich czuje się wyobcowanymi ze swojej zachodniej religijnej
rodziny. Co radzi im Wasza Świątobliwość?
- Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne.
Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź
dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność
stanowią według mnie religię uniwersalną. To jest ważne. Z jednej strony
istnieje wiara religijna, a z drugiej wrodzona życzliwość i podstawowe
ludzkie uczucia, których natura jest w istocie głęboko duchowa. Kiedy te
uczucia są żywe, nie ma znaczenia to, czy przyjmie się określoną religię.
Szczerze praktykuje się wtedy istotę wszelkiej religii, chociaż można być
uważanym za niewierzącego. "
Ponadto pisał coś o tym, że przyjmujemy prawdę dostosowaną do nas samych na
danym etapie naszego życia.Nawet Budda tak nauczał. Moja dygresja: kojarzy
mi się to ze sceną z filmu, który dla mnie jest buddyzmem opowiadanym w
języku współczesnej młodzieży..."Matrix": jak Neo pyta Wyroczni na 2
spotkaniu, czemu mu nie powiedziała poprzednio o wielu sprawach i wtedy
spojrzał na napis nad drzwiami i zrozumiał, że po prostu wtedy nie był gotów
jeszcze na tę prawdę.
Jednak pytania te rozpoczął Pszemol- i IMHO i on powinien dostać odpowiedzi
zgodnie z miejscem, w którym się znajduje. Ja nie mam na to pomysłu. A Ty?
serdecznie pozdrawiam
Chiron
From: "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com>
Subject: Re: Pomoc materialna czy duchowa?
Użytkownik ".ana" <danastarWYTNIJTO autograf.pl> napisał w wiadomości
news:67be.0000005d.471ef6e5 newsgate.onet.pl...
> Chiron napisal
>
>> >
>> > A więc te "rozruchy" nie mają nic wspolnego ze zwalczaniem konkurencji?
>> > Oni tylko od lat dają sie wpuszczać politykom w maliny?
>> Ot- tłum to tłum. Nie myśli, daje się manipulować. Chrześcijanie dla
>> innych
>> religii (buddyzmu) w Indiach nie są żadną konkurencją, naprawdę. Gdyby to
>> dotyczyło Polski i Rosji (KRK i prawosławie)- możemy mówić o zwalczaniu
>> konkurencii. W Indiach chodzi wyłącznie o zbicie kapitału politycznego
>> (pod
>> pretekstem walki z pozostałościami kolonializmu).
>>
>>
>
>
> A więc zwalasz całe zło na politykow, zeby tylko obronić wyznawców
> religii?;)
To TWOJA interpretacja. Nie odbieram tak tego. Podałem przykłady- chyba
przekonujące- nie odniosłaś się do nich wcale, więc skoro zamiast zbijać
argument (albo się z nim zgodzić) przemilczasz go i nadal forsujesz swoją, z
góry założoną tezę- wnioskuję, że chcesz po prostu mieć rację. Nie ma
sprawy: masz rację:-)
>> To moje wyczucie. Nim się kieruję. Jak- jeśli nie każdy- to zapewne wielu
>> ludzi
>>
>>
>
> Wyczucie czesto bywa błędne;)
Czego się boisz? Czemu sobie nie ufasz? To oczywiście pytania, na które IMHO
warto, żebyś odpowiedziałą sobie samej:-). Może warto, żebyś pomyslała nad
tym: są ludzie, którzy mają wyczucie i się nim kierują, i są ludzie, którzy
nie ufają sobie, większość sytuacji racjonalizują i nie kierują się swoim
wyczuciem. O tych ostatnich mówi się, że go nie mają.
>> >> Patrząc dalej- władzę nad sobą w całości
>> >> daję Bogu- zawierzając Mu.
>> >>
>> >
>> > Czyjemu.....?
>> > .ana
>>
>> Mój bóg, nasz Bóg- Jedyny Bóg.
>
> Jedyny, a tak różny;)
> .ana
>
Jeden JEDYNY. Po prostu- mamy o Nim inne wyobrażenie:-)...
Chiron
From: ".ana" <danastarWYTNIJTO autograf.pl>
Subject: Re: Pomoc materialna czy duchowa?
Chiron napisal
> >
> > A więc te "rozruchy" nie mają nic wspolnego ze zwalczaniem konkurencji?
> > Oni tylko od lat dają sie wpuszczać politykom w maliny?
> Ot- tłum to tłum. Nie myśli, daje się manipulować. Chrześcijanie dla innych
> religii (buddyzmu) w Indiach nie są żadną konkurencją, naprawdę. Gdyby to
> dotyczyło Polski i Rosji (KRK i prawosławie)- możemy mówić o zwalczaniu
> konkurencii. W Indiach chodzi wyłącznie o zbicie kapitału politycznego (pod
> pretekstem walki z pozostałościami kolonializmu).
>
>
A więc zwalasz całe zło na politykow, zeby tylko obronić wyznawców religii?;)
> >
> >> tak, jak napisałem: jak się czegoś chce od kogoś nauczyć- to częściowo
> >> pozwalam mu (świadomie) przejąć nad sobą w ograniczonym zakresie władzę.
> >> Ma tej władzy tyle, na ile mu pozwolę.
> >
> > Skąd wiesz na ile mozesz pozwolić?
> To moje wyczucie. Nim się kieruję. Jak- jeśli nie każdy- to zapewne wielu
> ludzi
>
>
Wyczucie czesto bywa błędne;)
> >> Patrząc dalej- władzę nad sobą w całości
> >> daję Bogu- zawierzając Mu.
> >>
> >
> > Czyjemu.....?
> > .ana
>
> Mój bóg, nasz Bóg- Jedyny Bóg.
Jedyny, a tak różny;)
..ana
--
Nie widać lasu spoza drzew.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: ".ana" <danastarWYTNIJTO autograf.pl>
Subject: Re: Pomoc materialna czy duchowa?
Chiron napisal
> >
> > Mowimy o wierze i wiernych. Nie o polityce;)
>
> ale podałaś polityczny przykład. A że akurat buddyści są wykorzystywani-
> politykom to wsio ryba:-).
>
A więc te "rozruchy" nie mają nic wspolnego ze zwalczaniem konkurencji?
Oni tylko od lat dają sie wpuszczać politykom w maliny?
> >>
> >
> > Te Twoje ręce skądsik te wiedzę czerpią, przetwarzają i rozwijają;)
> >
> > Komu tę władzę nad sobą oddajesz?
> tak, jak napisałem: jak się czegoś chce od kogoś nauczyć- to częściowo
> pozwalam mu (świadomie) przejąć nad sobą w ograniczonym zakresie władzę.
> Ma tej władzy tyle, na ile mu pozwolę.
Skąd wiesz na ile mozesz pozwolić?
> Patrząc dalej- władzę nad sobą w całości
> daję Bogu- zawierzając Mu.
>
Czyjemu.....?
..ana
--
Nie widać lasu spoza drzew.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: contemplatron <j.wierny gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Pomoc_dla_Karoliny,_kt=F3ra_ratowa=B3a_koniki=2E?=
On 19 Pa=BC, 14:38, "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote:
> "jak mog=EA by=E6 dobrym buddyst=B1 w Polsce?". Odpowied=BC by=B3a jak dla
> mnie niesamowita- godna Dalaj Lamy: "W=B6r=F3d jakiej religii si=EA wycho=
wa=B3e=B6?
> (odp:katolickiej)w Polsce najwi=EAksz=B1 religi=B1 jest katolicyzm. To pi=
=EAkna
> religia. Zosta=F1 wi=EAc dobrym katolikiem- wtedy b=EAdziesz dobrym buddy=
st=B1".
> To cytat z pami=EAci- ale g=B3=EAboko mi przypad=B3do serca
>
Rozwini=EAcie tematu przez Dalajlam=EA:
"Jestem przekonany, =BFe ludzie z r=F3=BFnych region=F3w =B6wiata powinni
pod=B1=BFa=E6 za swoimi w=B3asnymi tradycjami religijnymi. Na Zachodzie
wielokrotnie powtarza=B3em, =BFe najlepiej zosta=E6 przy swojej religii. Ale
jest to tak=BFe naturalne, =BFe w=B6r=F3d wielu milion=F3w ludzi znajdzie s=
i=EA
garstka, kt=F3ra zainteresuje si=EA buddyzmem (...) Je=B6li po d=B3ugotrwa=
=B3ych
i g=B3=EAbokich przemy=B6leniach nabierzecie pewno=B6ci, i=BF buddyzm jest =
dla
was odpowiedni i skuteczny, je=B6li dojdziecie do przekonania, =BFe
najbardziej odpowiada waszym predyspozycjom, wtedy macie pe=B3ne prawo
wybra=E6 sobie w=B3a=B6nie t=EA religi=EA."
http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=3D782
> Katolikiem i buddyst=B1- TAK (kilka os=F3b)
> protestantem i buddyst=B1- TAK (1 cz=B3owiek)
>
Odpowied=BC Dalajlamy na pytanie czy mo=BFna by=E6 chrze=B6cija=F1skim budd=
yst=B1
albo buddyjskim chrze=B6cijaninem:
"Jest to mo=BFliwe w pocz=B1tkowym stadium. Je=BFeli kto=B6 wierzy i szczer=
ze
szanuje Jezusa Chrystusa i Budd=EA, to mo=BFna go uzna=E6 za p=F3=B3buddyst=
=EA i
p=F3=B3chrze=B6cijanina. Ale nie s=B1dz=EA, =BFeby pozosta=B3 przy takim po=
gl=B1dzie w
miar=EA swojego duchowego rozwoju. Praktykuj=B1cy buddysta musi
zaakceptowa=E6 pusto=B6=E6 jako wa=BFn=B1 praktyk=EA. Znam chrze=B6cija=F1s=
kich braci,
kt=F3rzy =BFywo interesuj=B1 si=EA buddyjsk=B1 filozofi=B1 pusto=B6ci. My=
=B6l=EA jednak,
=BFe je=B6li uzna si=EA pusto=B6=E6, to nie ma miejsca dla stw=F3rcy czy ab=
solutu.
Pusto=B6=E6 znaczy, =BFe wszystko jest wsp=F3=B3zale=BFne. Je=B6li si=EA pr=
zyjmie taki
punkt widzenia, raczej trudno wyznawa=E6 ide=EA wiecznej duszy, absolutu
czy Wszechmocnego Boga."
http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=3D153
From: "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com>
Subject: Re: Festiwal wegetarian
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <Krystynaopty anty.spam.pl> napisał w wiadomości
news:ffleac$rh2$1 news.onet.pl...
>
> A kto żąda od nich takiej ofiary i co im da w zamian za samookaleczenie?
Nic nie pisałem o żądaniu. W każdej grupie społecznej (nie chcę wchodzić w
przyczyny)- im mniejszej, tym lepiej widać- ludzie przyjmują różne role. To
bardzo rozległy temat, poza tym, że NTG- nie myślę, aby miał on jakikolwiek
związek z ich odżywianiem się (jak dalej sugerujesz). Prosty przykład na
funkcję ofiary: w rodzinie, gdzie coś się dzieje złego- czasem dochodzi do
wzięcia na siebie roli ofiary przez np małe dziecko- choruje często, kaleczy
się, ulega wypadkom- to chyba łatwo zaobserwować.
>>> Sadzę też, że tacy ludzie na co dzień nie są najszczęśliwsi, stąd takie
>>> wymuszanie "szczęścia", nie sa też na tyle bogaci, żeby kupować sobie
>>> narkotyki.
>> tego nie rozumiem: dlaczego niby nie są? Z reguły właśnie są to ludzie w
>> "tu i teraz". A w "tu i teraz" wszyscy są szczęśliwi.
>
> Jednak ta chwila "tu i teraz" nie może trwać nieustannie,
Nie, nie, nie! Jeśli ktoś zawsze potrafi być w tu i teraz- zawsze będzie
szczęśliwy.
> także minąć euforia wywołana endogennymi opioidami. I z pewnością okres
> poeuforyczny jest nieprzyjemny, conajmniej tak jak uczucie kaca
> poalkoholowego, czy głodu narkotykowego.
to są nasze własne "narkotyki". Ponadto- przyjmując nawet Twój (całkiem
różny od mojego) sposób rozumowania- w wielu plemionach indiańskich (nie
tylko) od święta przyjmowano narkotyki- w postaci różnej, ale zawsze
naturalnej (nigdy wysokooczyszczone substancje czynne). Czy Twoim zdaniem-
ktoś się uzależniał?
>>> I nasze rodzime chodzenie po ogniu też dotyczy ludzi mających na co
>>> dzień jakieś przykre problemy (ciepienia psychofizyczne) i taki
> >>zabieg ma organizmowi "dać kopa", zadziałać bodźcowo, wzmocnić go,
> >>pobudzić
> >> do walki z chorobą.
>>
>> to już zależy- kto, co i jak. Znam ludzi szczęśliwych, pracujących ze
>> swoim umysłem, dla których świadome przejście przez ogień jest nie tylko
>> khatarsis, ale może nawet przede wszystkim pracą ze swoim strachem.
>
> Ja już dawno zauważyłam (nie tylko z autopsji), że skłonność do lęków ma
> znaczący związek z dietą WYSOKOwęglowodanową niskotłuszczową. Tak już to
> urządziła natura. Zwierzęta na diecie wysokowęglowodanowej
> niskotłuszczowej
> (trawa) mają zaprogramowaną w mózgu stałą czujność i gotowość do ucieczki
> przed ewentualnym atakiem drapieżnika w czasie popasu.
Ciekawostka...nie znam Cię- ale nie życzę Ci, abyś spotkała wcale liczne
wyjątki od Twojej reguły (która IMHO jest zwykłym nadużyciem)- takie jak
żubra w Polsce. Przekonasz się, że drapieżny i krwiopijczy wilk najpewniej
na Twój widok da drapaka (nie trawi roślinek), a żubr...cóż- widziałem, co
zostało z auta terenowego, które po prostu widać czemuś nie spodobało się
żubrowi. I jakoś skurczybyk nie chciał uciekać- trawożerca jeden. Może on po
prostu nie czytał Twoich postów:-)? Czy wiesz, że ataki na ludzi przez
drapiezników to ułamek wszelkich ataków? Logiczne się wydaje- skoro
trawożerne jest na ogół większe i silniejsze- że jak już jest na tyle duże,
że w swoim odczuciu nie musi się bać (żubr w Polsce, słoń w afryce etc)- to
nic go nie obchodzi inny zwierz- albo wręcz na wypadek wszelki da mu łomot?
Innym Twoim błędem w rozumowaniu w mojej opinii jest próba rozciągnięcia
działania jednej substancji na zupełnie różne gatunki. Przecież nawet
niektóre trucizny mogą być zupełnie nieszkodliwe dla jednych (zdaje się -
atropa belladonna śmiertelna dla człowieka- wiele gatunków bydła nawet nie
zachoruje obżarłszy się tym), a obojętne dla innych. Popularna aspirynka
wywołuje częste uszkodzenia płodów u szczurów- uważanych za bardzo odporne
na trucizny, a dla ludzi jest w tej sytuacji obojętna.
>U ludzi ten
> mechanizm objawia się stałym, nieuzasadnionym uczuciem lęku, nerwicą,
> fobiami itp. Zastosowanie silnego bodźca (np. chodzenie po ogniu) nie
> zlikwiduje jednak faktycznej przyczyny owego strachu (dieta).
> A ile razy można chodzić po ogniu, czy też ile szpil można sobie wbić
> w ciało i uzyskać równie skuteczny efekt stanu euforii? Nawiasem mówiąc
> organizm zawsze stara się "uodpornić" na często powtarzany rodzaj bodźca,
> co niejako wymusza niestety, ZWIĘKSZENIE dawki tego bodźca... stąd mamy
> alkoholików, narkomanów, i... festiwal wegetarian z tematu tego wątku...
> :[
Manipulatorka:-) Napisz mi proszę, czy kiedykolwiek (Świadomie!) chodziłaś
po ogniu? Czy Ty uważasz, że można tego pożądać, robić to coraz więcej i
częściej!? Wrzuciłaś do jednego wora z jednej strony ludzi rytualnie
przekłuwających swe ciało oraz ludzi, którzy dla DOGADANIA (nigdy:
STŁUMIENIA) się ze swoim strachem (oraz innymi emocjami) przechodzą przez
ogień z ludźmi, którzy nie szukają kontaktu ze sobą, swoimi uczuciami tylko
tłumią się uzależnieniami (narkotykami, alkoholem).
>
> Sęk w tym, że człowiek o zdrowym umyśle nie wchodzi w ogień, bo po prostu
> nie potrzebuje doznawania katarsis (czyt. jest szczęśliwy).
sytucję mamy podbramkową...żona poczuła się obrażona przez Ciebie:-). A
uczucie oczyszczenia jest potrzebne nawet ...świętemu. Ktoś porównał życie
do pracy na roli- owoce pracy bywają smaczne, ale zawsze się przy tym
człowiek pobródzi. Po to się właśnie myjemy, czy oczyszczamy.
> Ja swoje strachy wyleczyłam dietą (wiadomo jaką), a chodzenie po ogniu,
> czy wbijanie sobie szpil w ciało w ujarzmianiu strachu - jest conajmniej
> bezsensowne, no ale w niewiedzy i desperacji ludzie próbują wszystkiego,
> byle zmienić swój niekomfortowy stan.
po raz któryś piszesz o ujarzmianiu strachu- nie zwracając (chyba) wcale
uwagi na to, co ja piszę. Tym powyższym oceniłaś coś, o czym nie masz
pojęcia, a także- co gorsza- ludzi robiących rzeczy, których zrozumieć nie
chcesz czy też nie potrafisz.
Chiron