From: "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com>
Subject: Re: Pomoc dla Karoliny, która ratowała koniki.
Użytkownik "Pszemol" <Pszemol PolBox.com> napisał w wiadomości
news:ff8p5q.c7g.0 poczta.onet.pl...
> "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote in message
> news:ff7age$7ld$1 node1.news.atman.pl...
>> na myśl mi tu przychodzi sytuacja, w której rozgorączkowany, ubrany na
>> pomarańczowo i obcięty na łyso młodzieniec na spotkaniu z Dalaj Lamą
>> spytał: "jak mogę być dobrym buddystą w Polsce?". Odpowiedź była jak dla
>> mnie niesamowita- godna Dalaj Lamy: "Wśród jakiej religii się wychowałeś?
>> (odp:katolickiej)w Polsce największą religią jest katolicyzm. To piękna
>> religia. Zostań więc dobrym katolikiem- wtedy będziesz dobrym buddystą".
>> To cytat z pamięci- ale głęboko mi przypadłdo serca
>
> Czy znasz OSOBISCIE kogos, kto jest katolikiem, zydem
> czy muzulmaninem i jednoczesnie uwaza sie za buddyste?
> Bo ja nie znam nikogo takiego...
Katolikiem i buddystą- TAK (kilka osób)
protestantem i buddystą- TAK (1 człowiek)
muzułmani, żyd- nie znam.
> Moze ta tolerancja i pluralizm buddyzmu to tylko pozory?
> Fasada obliczona na manipulacje?
problem w tym, że mistrz buddyjski (vide DalajLama Tybetu) na ogół (chyba)
będzie zachęcać do czerpania ze swoich narodowych tradycji. To wprawdzie
NTG- ale postaram Ci się odpowiedzieć: buddyzm to bardziej droga ku
Oświeceniu, filozofia- a mniej religia. Buddyzm zasadza się na tych
wartościach religijnych, które odnoszą się do miłości. Tu jednak jest wielka
różnica- może ona być nieprzekraczalna dla wyznawcy danej religii- a dla
buddystów chyba nie ma aż tak dużego znaczenia: religia katolicka kocha
człowieka. Każe w nim widzieć bliźniego, kogoś równego mi samemu, stworzenie
Boga. Buddyzm mówi bardziej o miłości boskości "zawartej" w drugim
człowieku. A to dla wyznawców wielu religii- nie tylko chrześcijańskich-
może oznaczać różnicę nie do przebycia.
Kolejna sprawa: religie są dla każdego. Nawet tak elitarna religia, jak
żydzi- po spełnieniu pewnych warunków (do spełnienia praktycznie dla
każdego)- można zostać żydem. Jednakże buddyzm nie jest dla każdego. Mistrz
może nauczać każdego- ale po co miałby chcieć, aby każdy szedł Drogą? Mistrz
wie, że Droga nie jest dla każdego (choć niektórzy tak uważają- że jest, ale
to zupełnie odrębny temat). Oświecenie (Nirwana, Sattori ) osiągną w tym
wcieleniu nieliczni.
Skoro tak- to w pewnym momencie- gdy człowiek wstępuje na Drogę- ma ze sobą
cały swój balast- który często jest mu pomocny. Jego kultura, religia-
Nauczyciel może to traktować jako coś na wzór...dodatkowych 2 kółeczek,
które doczepia się z tyłu dzieciom do rowerka- aby nauczyć je jeździć.
Oczywiście w pewnym momencie uczeń może odkręcić te kółeczka- jako zbędne, a
nawet przeszkadzające mu w jego Drodze. Zachęcam Cię (jeśli temat wydaje Ci
się interesujący)- to prześledzena sobie życia A.deMello. Jak ktoś pięknie
określił- od Hinduizmu, poprzez Rzymski Katolicyzm i Buddyzm do Wolności.
Oczywiście- czy muszę Ci tłumaczyć, dlaczego w drugą stronę to nie
zachodzi?- i np ksiądz zawsze stanie twrdzo na gruncie KRK i może delikwenta
buddystę- katolika pogonić od ołtarza. Choć są i wyjątki...
Chiron
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Pomoc_dla_Karoliny=2C_kt=F3ra_ratowa=B3a_koniki.?=
"Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote in message news:ff7age$7ld$1 node1.news.atman.pl...
> na myśl mi tu przychodzi sytuacja, w której rozgorączkowany, ubrany na pomarańczowo i obcięty na łyso młodzieniec na spotkaniu z
> Dalaj Lamą spytał: "jak mogę być dobrym buddystą w Polsce?". Odpowiedź była jak dla mnie niesamowita- godna Dalaj Lamy: "Wśród
> jakiej religii się wychowałeś? (odp:katolickiej)w Polsce największą religią jest katolicyzm. To piękna religia. Zostań więc dobrym
> katolikiem- wtedy będziesz dobrym buddystą".
> To cytat z pamięci- ale głęboko mi przypadłdo serca
Czy znasz OSOBISCIE kogos, kto jest katolikiem, zydem
czy muzulmaninem i jednoczesnie uwaza sie za buddyste?
Bo ja nie znam nikogo takiego...
Moze ta tolerancja i pluralizm buddyzmu to tylko pozory?
Fasada obliczona na manipulacje?
From: "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com>
Subject: Re: Pomoc dla Karoliny, która ratowała koniki.
Użytkownik "hmmm" <nospam please.pl> napisał w wiadomości
news:fet77u$bca$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Moze i nie kasta, ale ich zachowanie nieraz jest uciazliwe.
>
> Chrzescijantwo to religia milosci, jesli tym sie zajmuje to nie ma
> problemu.
> Jesli natomiast dazy tideowej hegemonii, to tą prawdziwą milosc ktora
> powinna byc podstawa zgubiła.
na myśl mi tu przychodzi sytuacja, w której rozgorączkowany, ubrany na
pomarańczowo i obcięty na łyso młodzieniec na spotkaniu z Dalaj Lamą spytał:
"jak mogę być dobrym buddystą w Polsce?". Odpowiedź była jak dla mnie
niesamowita- godna Dalaj Lamy: "Wśród jakiej religii się wychowałeś?
(odp:katolickiej)w Polsce największą religią jest katolicyzm. To piękna
religia. Zostań więc dobrym katolikiem- wtedy będziesz dobrym buddystą". To
cytat z pamięci- ale głęboko mi przypadłdo serca
pozdrawiam
Chiron
From: "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com>
Subject: Re: "Cała prawda o mięsie"
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <Krystynaopty anty.spam.pl> napisał w wiadomości
news:ff73ua$34r$1 news.onet.pl...
>
> Czyli mówiąc wprost - w "szkodliwości" mięsa jest więcej polityki, niż
> faktycznej szkodliwości... ;) Tak jak w wegetarianizmie jest więcej
> polityki, niż faktycznego zdrowia... :)
>
zaraz, zaraz- z tego, że ktoś żyje na pewno wynika, że należy go zaliczyć do
żyjątek. Jednakże z tego, że ktoś wyje nie wynika, że jest to wyjątek:-).
pozdrawiam
Chiron
From: "Krystyna*Opty*" <Krystynaopty anty.spam.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?=22Ca=B3a_prawda_o_mi=EAsie=22?=
http://wiadomosci.onet.pl/1445192,242,kioskart.html
--------------------------------------Cytat:
Laetitia Clavreul /17.10.2007
Cała prawda o mięsie
Powinniśmy ograniczyć jego spożycie, by chronić Ziemię i nasze zdrowie, ale
tego nie zrobimy Do 2050 roku produkcja mięsa prawdopodobnie się podwoi.
Duża porcja tłustych wołowych żeberek zjadana regularnie na obiad? Zarówno
produkcja, jak i konsumpcja mięsa powodują mnóstwo problemów. (.) Coraz
więcej mieszkańców krajów zachodnich przestawia się na posiłki
wegetariańskie.
Lista zgubnych skutków jedzenia mięsa jest długa. Spożywane w nadmiarze
zwiększa ryzyko chorób serca i układu krwionośnego, otyłości oraz cukrzycy.
Jednak najpoważniejsze jest zagrożenie epizootią (epidemiami zwierzęcymi),
a także problemy, jakie hodowla zwierząt stwarza dla całej planety.
Produkcja towarów pochodzenia zwierzęcego - mięsa, jaj, wyrobów mlecznych -
bardzo zanieczyszcza środowisko. Z miliardów ton zwierzęcych odchodów
powstają odpady azotowe przenikające do ziemi i do rzek. Hodowla zwierząt
jest odpowiedzialna za 18 procent światowej emisji gazów cieplarnianych.
Czyli przyczynia się do globalnego ocieplenia jeszcze bardziej niż
transport.
Zwierzęta hodowlane konsumują ogromne ilości pokarmu: to kolejny problem
wywołany przez produkcję mięsa. Pastwiska zajmują 30 proc. ziemi uprawnej,
a ponad 40 proc. zbieranych zbóż służy za pożywienie nie dla człowieka,
lecz dla bydła. Dostępne obszary Ziemi mogą okazać się niewystarczające, co
może prowadzić do wyrębu lasów. Hodowla bydła wymaga też dużych nakładów
surowców i wody. Krótko mówiąc, produkcja zwierzęca staje się bardzo
problematyczna. Tym bardziej, że w 2050 roku Matka Ziemia będzie musiała
wyżywić 9 miliardów gęb.
Czy należy wobec tego ogłosić, że w XXI wieku człowiek przestanie być
mięsożercą? A przynajmniej, że będzie nim w dużo mniejszym stopniu? Tak
mogłoby się zdawać. A jednak eksperci tej wizji zaprzeczają. Przeciwnie,
należy oczekiwać wzrostu konsumpcji mięsa na świecie. Zawsze i wszędzie
wzrost wysokości zarobków szedł w parze ze wzrostem spożycia mięsa. Nie ma
powodu, by było inaczej w krajach, które właśnie zyskują znaczenie i gdzie
następuje wzrost populacji.
Według prognoz Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i
Rolnictwa (FAO) i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD)
między 2007 a 2016 rokiem światowa produkcja mięsa wzrośnie o 9,7 proc. w
przypadku wołowiny, 18,5 proc. - wieprzowiny i 15,3 - drobiu. Stanie się
tak głównie za sprawą Indii, Chin i Brazylii. Do 2050 roku produkcja mięsa
powinna zwiększyć się nawet dwukrotnie, z 229 milionów ton na początku
trzeciego tysiąclecia do 465 milionów ton. Podobnie będzie z mlekiem. Można
wytłumaczyć to rosnącą liczbą ludności, a także zwiększającymi się
potrzebami nowego społeczeństwa (młodszego, miejskiego) i zmianą diety.
- W krajach Południa problem polega na tym, by dać ludziom jeść. W ciągu
ostatnich trzydziestu lat spożycie mięsa spadło drastycznie, zwłaszcza w
Afryce. Brak białka zwierzęcego sprawia, że ludzie są niedożywieni -
przypomina Renaud Lancelot odpowiedzialny za zdrowie zwierząt w CIRAD
(francuski ośrodek badań rolniczych na rzecz krajów rozwijających się).
Bruno Parmentier, dyrektor wyższej szkoły rolniczej, uważa, że ewolucja
spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego zależy od odpowiedzi na trzy
wielkie pytania obrazujące związki między jedzeniem mięsa a praktykami
kulturalnymi. Czy religia hinduistyczna, tak jak katolicka, straci na
znaczeniu i Indie zaczną konsumować dużo mięsa? Czy Chińczykom zasmakuje
mleko? Czy ludzie Zachodu będą dalej jeść wieprzowinę, jeśli świnie staną
się dawcami organów do przeszczepów?
Jakkolwiek będzie, łatwo przewidzieć jak będzie wyglądała nowa mapa
geograficzna spożycia mięsa. Zdecydują o tym dwie tendencje: zmniejszenia
porcji mięsa w państwach bogatych, gdzie jest go nadmiar i zwiększenia w
krajach biednych, gdzie go brakuje. Póki co panuje wielka nierównowaga.
Według badań opublikowanych przez brytyjskie pismo medyczne "The Lancet"
(z 13 września), obecnie spożywamy średnio 100 gramów mięsa dziennie,
jednak w krajach rozwiniętych przekłada się to na 200 do 250 gramów na
osobę, zaś w biednych sięga co najwyżej 20, 25 gramów.
"Zakładając, że liczba ludzi na świecie zwiększy się do 2050 roku o 40
proc., to jeśli nie nastąpi żadna redukcja emisji gazów cieplarnianych
związanych z hodowlą bydła, spożycie mięsa musi zmniejszyć się do 90 gramów
dziennie na osobę" - twierdzą autorzy artykułu w "The Lancet". Trzeba więc
natychmiast zacząć uświadamiać ludzi w bogatych krajach, jakie szkody
przynosi ich rozpasana konsumpcja. Należy też starać się produkować nie
tyle mniej, co inaczej - tak, by zminimalizować negatywny wpływ hodowli
zwierząt na środowisko. (...)
-----------------------------------------Koniec cytatu.
Czyli mówiąc wprost - w "szkodliwości" mięsa jest więcej polityki, niż
faktycznej szkodliwości... ;) Tak jak w wegetarianizmie jest więcej
polityki, niż faktycznego zdrowia... :)
From: ".ana" <danastarWYTNIJTO autograf.pl>
Subject: Re: wegenowinki
Piotr napisal
>
> > Coraz więcej weganów i wegetarian rezygnuje z seksu z mięsożernymi
partnerami
> > postrzegając ich ciała jako "cmentarze zwierząt".
>
> Cmentarze ?
Nieprawdopodobne, ale jak widac prawdziwe.
Ciekawe jak siebie postrzegaja?
> Może po prostu śmierdzą ?
> ;)
Cos w tym musi byc;)
Ludozercom tez nie smakowalo mieso bialego czlowieka.
Najlepsze wedlug nich bylo "azjatyckie"
..ana
--
Nie widać lasu spoza drzew.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: wegenowinki
"Piotr Majkowski" <w_kosmos galaktyka.com.invalid> wrote in message news:ff2jbm$8bd$2 news.onet.pl...
> 15.10.2007, .ana <danastarWYTNIJTO autograf.pl> napisał(a)
>
>> Coraz więcej weganów i wegetarian rezygnuje z seksu z mięsożernymi partnerami
>> postrzegając ich ciała jako "cmentarze zwierząt".
>
> Cmentarze ?
> Może po prostu śmierdzą ?
> ;)
Tobie sie wydaje ze pachniesz malinkami?
From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: wegenowinki
15.10.2007, .ana <danastarWYTNIJTO autograf.pl> napisał(a)
> Coraz więcej weganów i wegetarian rezygnuje z seksu z mięsożernymi partnerami
> postrzegając ich ciała jako "cmentarze zwierząt".
Cmentarze ?
Może po prostu śmierdzą ?
;)
--
_ Piotr Majkowski
}<_(> Vege OK
http://msk-system.pl/majkowscy
From: ".ana" <danastarWYTNIJTO autograf.pl>
Subject: wegenowinki
Wiara czyni........????????
http://www.medialine.pl/artykul.php?getpage_id=9&getsubpage_id=1&artykul_id=767
"Seks z mięsożercą
08.08.2007
Coraz więcej weganów i wegetarian rezygnuje z seksu z mięsożernymi partnerami
postrzegając ich ciała jako "cmentarze zwierząt".
POWIĘKSZ
Wegaseksualiści nie chcą kochać się z mięsożernymi partnerami. Najbardziej
radykalni weganie nie tylko eliminują ze swojego życia mięso oraz produkty
pochodzenia zwierzęcego, ale także unikają kontaktów erotycznych z osobami
jedzącymi mięso, ponieważ wierzą, że ich ciała są budowane ze zwierzęcych zwłok.
Pewna badaczka z uniwersytetu Canterbury w Nowej Zelandii sformułowała na
podstawie swoich obserwacji nowy termin "wegaseksualiści". Dla badanych prze dr
Annie Potts wegan, osoby jedzące mięso, jeśli nawet wydają się być atrakcyjne
seksualnie, nie mogą być rozważane w kategoriach kontaktu fizycznego.
Zobacz również: Styl życia w kapuście.
..ana
--
Nie widać lasu spoza drzew.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl